0

Z zimnego do jeszcze bardziej zimnego

Z zimnego do jeszcze bardziej zimnego

Unia Europejska, propagująca edukację- także pozaszkolną- nieformalną posiada program „Młodzież w działaniu”. I przyszło mi nawet przetestować tę europejską ofertę. Ponosząc tylko 30% kosztu podróży, spędziłam (wraz z Ma, Mg i 3 innymi Polakami) 12 intensywnych dni w Estonii. Projekt zatytułowany „Kultura ulicy jako klucz do rozwiązania różnorodności kulturowych”” odbywał się głównie w drewnianym domku, pośrodku lasu w Pankuli (40km od Talina). Beneficjentami byli młodzi ludzie z Polski, Estonii, Turcji i Hiszpanii- przy takiej mieszance nie trudno o rozmaite i wymyślne stereotypy, których łamanie było jednym z celów programu. Całość zakończyła się prezentacją, przygotowanego przez nas przedstaiwenia w jednym z talińskich klubów. Całkiem miło było. Co do samej Estoni, to jest tam zimno i nieco drożej, poza tym, Estończycy są do nas podobni- i także piją wódkę.

W drode powrotnej (cała podróż autokarami) zatrzymaliśmy się w Rydze. Także przyjazna stolica- kilka razy okrążyliśmy rynek, wypiliśmy piwo.

Tak oto streściłam historię 2 dynamicznych tygodni w kilku zdaniach. Tak być nie powinno, ale przynajmniej uspokoję sumienie, że nic nie piszę ;-)

A ze spraw istotnych, królik podczas operacji stracił 2 siekacze. Po miesiącu okazało się, że nadal jest zakażenie i trzeba ponownie operować. Moje małe, białe cudo dziś przeszło 2 operację. Chyba się udała, bo Didi biega, skacze, a co najważniejsze- je. Koperek kupujemy teraz na kilogramy :-) Niestety, królik bez przednich ząbków nie radzi sobie z jedzeniem tak dobrze jak dawniej.

Doktora L. Gugałę ze Szczecina spokojnie można polecić, choć do jego pracowników mam duże zastrzeżenia.

Powiązane artykuły

Segovia Sobota była pierwszym, iście wiosennym dniem. Pojechaliśmy do Segovi, oddalonej półtorej godziny jazdy autobusem od Madrytu. Niewielka miejscowość otoczona ośnieżonymi górami. Większość budynków z kam...
Czekając na lato i Wielkanoc po Madrycku wg. Polaków Od ostatniego wpisu minął prawie miesiąc. W tym czasie nie działo się zbyt wiele, a to głównie za sprawą deszczu, który padał nieprzerwanie, a już zupełnie nie odpuszczał podczas weekendów. Strajk ...
Budapest Kolejny tydzień za nami. I kolejny bez specjalnych rewelacji. Miało być ciekawiej, mmiał być M., ale nie udało się- szkoda. Środa spędzona na wieczorku filmowym u nauczycielki węgierskiego- padło na...
Porto najlepiej smakuje w Porto Ustawa nakazująca pracodawcy "oddanie" dnia wolnego wypadającego w sobotę została przez nas wykorzystane na podróż do kolejnego, nieodkrytego jeszcze miasta. Bilety do Porto zabukowaliśmy stosunkowo w...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *