0

Wyprawa, na którą czekałam 2 lata

Pomysł kiełkował mi w głowie od dawna. Pytałam tych, co już tam byli, wertowałam strony przewodników, nieustannie sprawdzałam ceny biletów. I w końcu udało się zabookować lot do miejsca (jednego z kilku) moich marzeń- do Tajlandii.

Wraz z Programistą skorzystaliśmy z promocyjnej oferty linii Qatar. Choć lot nie będzie ani krótki, ani bezpośredni, zamierzamy wykorzystać go możliwie najlepiej- zwiedzając Doha podczas postoju i ciesząc się egzotycznym jedzeniem z metalowych pudełek na wysokościach. Zawsze to jakaś odmiana dla tanich linii lotniczych z wąskimi siedzeniami i głośnym rykiem silników, które zwykły nas gościć na swoich pokładach.

Przygotowania ruszyły pełną parą. Choć nie jest to łatwe przedsięwzięcie, a z pewnością najtrudniejsze, z jakim przyszło się nam zmierzyć. Tajlandia to ogromny kraj, a my mamy na jej poznanie tylko 17 dni.

Kilka utworzonych dokumentów google, wyznaczanie trasy na mapie, wstępne formowanie naszych tajskich wakacji. Niemal każdego dnia znajduję inne atrakcje i całkowicie zmieniam plan podróży. Na dzień dzisiejszy pewne są 4 pierwsze dni.

Bezpośrednio z lotniska w Bangkoku lecimy do Chiang Mai (bardziej dzika, górzysta północ kraju). 4 noclegi rozłożyliśmy na 2 miejsca noclegowe, w 2 częściach miasta, by było ciekawiej. Dla kontrastu wzięliśmy też jeden hostel i jeden hotel (choć różnica w cenie jest znikoma). W okolicach Chiang Mai planujemy między innymi odwiedzenie farmy słoni i ośrodka dla tygrysów. Zwierzęta (podobno) są tu lepiej traktowane niż na bardziej turystycznym południu, dlatego dla tych spotkań postanowiliśmy przelecieć 700km, by nie musieć oglądać słoni grających w piłkę słoni czy tygrysów nieludzko traktowanych w świątyni buddyjskiej w Kanchanaburi.

W Chiang Mai można także wybrać się na górski treking czy popływać pod wodospadami. Do planu naszego pobytu na północy dopisaliśmy także wizytę w wiosce plemienia Padaung- uciekinierów z Birmy, tak zwanych „Kobiet Długich Szyj„, które można poznać z Martyną Wojciechowską: Oglądaj tutaj. Jeden z przyjemniejszych odcinków, dlatego nie może nas tam nie być.

Na dalsze relacje przyjdzie jeszcze czas, a póki co- pokazuję wstępną mapę naszej podróży, choć ograniczenia czasowe zmuszają nas do ciągłej rezygnacji z poszczególnych miejsc…

Wstępny plan podróżniczy, Google Maps.

Powiązane artykuły

Czy trzeba się szczepić przed wyjazdem do Tajlandii? Szczepienia przy wyprawie do Tajlandii nie są obowiązkowe, ale zalecane. Nie trzeba więc posiadać żadnego zaświadczenia, aby bezproblemowo przekroczyć granicę. Niemniej jednak, zgodnie z powiedzeniem ...
Kilka dni w Bangkoku O ile Bangkok był naszym pierwszym przystankiem na tajskiej ziemi, o tyle stanowił jedynie przystanek w dalszej podróży. Zwiedzanie Bangkoku zostawiliśmy sobie na koniec i spędziliśmy tam 4 dni. Jech...
Planowanie podróży jeszcze nigdy nie było tak skomplikowane. Szkielet mapy zmienia się w zastraszającym tempie. Choć posiadamy 2 główne bilety (wylot i powrót) i dwa loty wewnętrzne (Bangkok Chiang Mai- Hat Yai) to cała sprawa nie jest tak łatwa, jakby się wyda...
Koh Phi Phi – Gdzie jesteś o boski Leonardo?! Za oknem zima, więc wracamy do wspomnień z wakacji. Była wyspa Lipe i słonie w Chiang Mai; był też kurs gotowania. Dziś kilka słów o zespole wysp należących do prowincji Krabi. Dojazd tutaj okazał się...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *