8

Najlepsze i najgorsze kraje dla podróżujących wegetarian.

Czy podróżowanie wegetarianina w ogóle jest możliwe? Czy dużo traci osoba niejedząca mięsa? Czy można poznać kraj, nie próbując lokalnych specjałów? Można, choć pewnie sporo się traci, ale przejdźmy do rzeczy.

Po pierwsze, muszę sprostować, że prawdziwą wegetarianką nie jestem i to głównie przez podróże. Próbowałam być 100% wierna filozofii wegetariańskiej, ale mieszkając w Hiszpanii na stałe wprowadziłam do mojej diety owoce morza, bo tam były pyszne i wszechobecne. Nie mam też problemu z zakupem skórzanych butów, czego kiedyś nie uznawałam. Nazywanie się wegetarianem znacznie ułatwia mi wybór dania w restauracji, bo chętnie zjem danie bez mięsa, a tłumaczenie, że nie jem krowy, kaczki, kury, gęsi, świni, dzika itp. byłoby dość problematyczne. Będąc precyzyjną, powinnam użyć określenia „jarosz” – dość stare słowo, ale bardzo urokliwe.

Aktualizacja: od kilku miesięcy jestem na diecie wegetariańskiej, całkowicie wykluczając z mojego menu owoce morza.

Tost z kokosem, ananasem, miodem i orzeszkami. Indie 2014

Tost z kokosem, bananem, miodem, czekoladą i orzeszkami. Indie 2014

Kraje przyjazne wegetarianom

Są to zdecydowanie kraje azjatyckie i zachodnia Europa. Byłam w Tajlandii i Indiach i jest to raj dla wegetarian i wegan. Hindusi są niekwestionowanymi mistrzami przygotowywania dań bez produktów zwierzęcych (tak pysznych hamburgerów z soczewicą nie jadłam nigdzie indziej!). Jednocześnie, nie zawsze radzą sobie z przygotowaniem i doprawieniem mięsa, więc kuchnia wegetariańska lub wegańska w Indiach to strzał w dziesiątkę! Tajowie każde danie mogą przygotować z dodatkiem różnego rodzaju mięsa, owoców morza lub tofu, przy czym opcja z owocami morza zawsze była najlepsza. Jako mieszkanka Berlina do listy miejsc przyjaznych wegetarianom dopiszę także to miejsce. Na każdym rogu ulicy znajduje się Bio-Market, większość knajp oferuje wegetariańskie wersje dania, a bycie wegetarianem jest tu czymś modnym, cool i trendy.

Zobacz także: Wegetariański przewodnik po Berlinie

Kraje, w których dieta wegetariańska jest popularna lub łatwo dostępna, czyli raje dla wegetarian: Indie, Tajlandia, Wielka Brytania, Turcja, Izrael, Gruzja, Malezja, Nepal, Wietnam,  Niemcy, Tajwan, kraje skandynawskie. Kimi (smakowite.com) dodała jeszcze: Meksyk i USA.

kurs gotowania w Tajlandii

Kurs gotowania w Tajlandii,

Kraje przyjazne mięsożercom

Tych jest niestety zdecydowanie więcej. W Hiszpanii czy na Węgrzech krzywo na Was spojrzą, jeśli powiecie, że nie jecie mięsa. Do plusów można zaliczyć fakt, że w restauracjach macie nie więcej niż 3 dania do wyboru, więc łatwo się na coś zdecydować. PS. Dla niektórych Hiszpanów szynka to nie mięso, to samo dla Węgrów w przypadku bekonu. Z obu krajów, jedzenie w Hiszpanii uwielbiałam, bo można było znaleźć wiele wegetariańskich przysmaków, z kuchni węgierskiej nie mam żadnych pozytywnych wspomnień :)

Kraje nieprzyjazne dla wegetarian: Węgry, Chiny, Argentyna i Czechy. Do tej listy dopiszę także Japonię, w której wegetarianizm to bardziej styl życia niż dieta – styl propagowany przez niewielu.

jedzenie wegetariańskie w berlinie

Chińskie pierożki z warzywami w Berlinie.

Niejedzenie mięsa to największa udręka podczas podróżowania, bo nie zawsze mogę spróbować najważniejszego dania z konkretnego miejsca (w życiu nie jadłam jamon’a, kebaba, a nawet dziczyzny)  Nie zawsze jest wegetariańska wersja kuchni lokalnej, więc trzeba wybrać z karty coś, co zupełnie nie pasuje do danego regionu. Najgorsze w tym wszystkim są knajpy wegetariańskie, które dość skutecznie unikają dań lokalnych i serwują dokładnie to samo na całym świecie i tam mam największe wrażenie, że jedzenie jest koniecznością, a wegetarianizm udręką. A nie jest, choć bywa upierdliwy :-)

Słodycze tureckie w Berlinie

Stoisko tureckie w Mauer Park w Berlinie

PS. Przejrzałam kilka blogów dotyczących podróży wegetariańskich i najbardziej przeraziła mnie jedna rzecz – zabieranie ze sobą w świat masy jedzenia w proszku. Jakbym miała jeść zupkę chińską i inny syf trzy razy dziennie to szybko obrzydłoby mi podróżowanie. Ogromne NIE dla podróżowania z plecakiem wypchanym jedzeniem!

Powiązane artykuły

Lista najlepszych miejsc na tanie jedzenie w Berlinie. Lista najlepszych miejsc na tanie i dobre jedzenie to kluczowa sprawa, gdy podróżuje się do nowego miasta. Nie inaczej jest w przypadku Berlina - miasto jest ogromne, dlatego sprawdzona lista dobrych ...
9000 kilometrów od domu to nie zdrada! Gorzkie wyznanie z podróży Nie, nie bójcie się. To będzie krótki artykuł. Muszę się w końcu przyznać! Co stało się w Japonii, zostaje w Japonii. Na diecie wegetariańskiej lub jarskiej jestem od 15 lat. Naprzemiennie, c...
Jak się przygotować na wyjazd do Japonii? Podróż do Japonii była zawsze moim marzeniem. W końcu udało się i w październiku 2015 roku spędziłam intensywne 2 tygodnie w tym kraju. Sporo widziałam i wiele się nauczyłam, dlatego postaram się tera...
10 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wizytą w onsenie, czyli o nagie... Onsen, czyli naturalne, gorące źródła, na których zbudowano kąpieliska to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu przez Japończyków. W całym kraju jest ich ponad 2.500, więc można je znaleźć n...

8 Comments

  1. to nie lada wyzwanie, podziwiam naprawdé
    wymaga to silnej woli, chyba ze ktoś po prostu mięsa nie lubi, to inna sprawa

  2. Mieszkam w Hiszpanii i nie mam żadnych problemów z wege jedzeniem. To prawda, że jedzą sporo mięsa, ale opcje wege też są, zawsze można zamówić tortillę, bravas, pimientos de padron, smażone pieczarki, chleb z pomidorem, w wielu miejscach jest paella wegetariańska, zdarzają się krokiety z grzbami… Nie mówiąc już, że np. w Barcelonie jest mnóstwo super restauracji wegetariańskich i wegańskich.
    Rajem dla wegetarian jest też Meksyk. Niby jedzą dużo mięsa, ale prawie wszystko mogą przyrządzić bez zastępując mięso np. serem, awokado, pieczarkami.
    W Stanach też jest fajnie, w większości miejsc jest przynajmniej jedna opcja wegetariańska, wege burgery są genialne. A Kalifronia to prawdziwy raj, na każdym kroku można zjeść coś wegetariańskiego, nawet w jednym z hoteli mieli tofucznicę.
    Generalnie jak się zna język, to w większości miejsc da się dogadać i dostać coś wege.

  3. Cześć Kimi! Oczywiście, można wszystko zamówić bez mięsa, ale nie można spróbować tego, co zdaniem Hiszpanów jest kluczowe w ich kuchni :) Hiszpanie uwielbiają zamawiać mnóstwo wspólnych tapasów i biesiadować godzinami, tutaj też nie można spróbować wszystkiego.
    Zawsze można dostać coś wegetariańskiego, ale często tylko imituje to jedzenie lokalne.
    Dzięki za podpowiedzi rajów wege (nie byłam, więc zdaję się na Ciebie :)), dopiszę do listy :)

  4. Nigdy nie traktowalem wegetarianizmu jako ograniczenia…no moze troche jak zaczynalem 15lat temu ;)

  5. Ja przestałam jeść mięso 14 lat temu, różnica raczej niewielka ;)

  6. Przyznaję! Berlin jest rajem dla wegetarian! Mieszkałam tam ponad rok, po czym przeprowadziłam się do Brazylii, w której spożywa się ogromne ilości mięsa…Nie jem również sera, jaj i mleka i znalezienie restauracji, która miałaby chociaż jedną potrawę wegańską graniczy z cudem… Klaudia

  7. Wiele miejsc na świecie czeka jeszcze na me odwiedziny, ale moim skromnym zdaniem wegetarianizm nie jest przeszkodą w podróżowaniu. Może jednak stanowić sporą barierę w nawiązywaniu lepszych kontaktów z lokalną społecznością. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, a nawet w skupiskach plemiennych, gdzie odmowa przyjęcia poczęstunku może być źle postrzegana.
    Do krajów, w których znajdziemy całkiem duży wybór dań wege, dopisałbym Egipt. Są tam co prawda dania mięsne, ale w dolinie Nilu hoduje się tyle owoców i warzyw, że można pokusić się o stwierdzenie, że kuchnia egipska jest w dużej mierze wegetariańska.

  8. Cześć @Jacek Oczywiście, że nie jest przeszkodą (czego jestem najlepszym przykładem ;) ). Czy jest to przeszkoda w nawiązywaniu kontaktów – też bym chyba nie powiedziała, ale możliwe, że dla kogoś jest, jasne. Dzięki za info o Egipcie – nie byłam, więc zdaję się na Twoje doświadczenia. Chętnie kiedyś odwiedzę i podzielę się wrażeniami :)

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *