0

Uwielbiamy nasze mieszkanie, mimo, że jest zimno!

W sobotę odbyła się impreza informatyczna w naszym małym mieszkanku- grupa programistów z firmy, w towarzystwie swoich dziewczyn, żon czy też matek. Było sympatycznie, polskie trunki wszystkim smakowały. Chciałam też zrobić coś polskiego- nie mamy piekarnika, więc padło na krokiety. Niestety, nigdzie nie znalazłam kapuchy, więc krokiety były z pieczarkami. Wyszło ich sporo, więc cały tydzień planujemy jeść krokiety. Wszyscy wyszli z mieszkania o własnych siłach. Jak się dowiedzieliśmy dzień później, byli nawet w stanie wsiąść do samochodów i pojechać do domu- i tutaj przeszły nas niezłe ciarki. Eh, ci szpaniolce…

A wcześniej, wychodząc do sklepu zamknęliśmy drzwi z kluczami w dziurce, wewnątrz. W taki oto sposób poznaliśmy naszego butnego kolegę sprzed kilku nocy, ponieważ Programista musiał skakać z jego balkonu na nasz, abyśmy dostali sie do mieszkania. Jakby nie patrzeć, jest to bardzo oryginalny sposób na poznanie sąsiada 🙂

Wczoraj mieliśmy rocznicę, więc poszliśmy na to co lubimy- do hindusa na jedzenie wegetariańskie. Choć prawda jest taka, że Programista od 2 tygodni codziennie marudzi, że chce tam iść, więc rocznica była tylko pretekstem 🙂
Dziś walentynki, więc otworzymy wino. Choć prawda jest taka, że codziennie otwieramy.

Tutaj nadal zimno, choć czuć poprawę z dnia na dzień. Oby do słońca!

Powiązane artykuły

Gdzie Hiszpanów sześć, tam nie ma co jeść Wczorajsze poszukiwanie mieszkania zakończyło się niepowodzeniem. Pierwsze mieszkanie przytłoczyło nas nieskazitelną czystością i sporą ilością różowych świeczek. Oprowadzający nas mężczyzna z lekko r...
Pawi park W końcu coś się dzieje, chociaż próbuje. W tym tygodniu zostaliśmy zaproszeni na prawie- polski wieczór. Okazało się, że koleżanka z pracy (Niemiecka Nambijka, albo Nambijska Niemka, do końca nie w...
Segovia Sobota była pierwszym, iście wiosennym dniem. Pojechaliśmy do Segovi, oddalonej półtorej godziny jazdy autobusem od Madrytu. Niewielka miejscowość otoczona ośnieżonymi górami. Większość budynków z kam...
Nieco służbowa wizyta w Madrycie Choć Madryt uważam za jedno z ulubionych miejsc (a z pewnością najlepsze do życia, jakie do tej pory przetestowałam), dawno tutaj nie byłam. Jakiś czas temu nadarzyła się okazja, więc tradycyjnie - sk...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *