3

Tsukiji Market w Tokyo – jak tu dojechać, gdzie spać, o której przyjść i czy w ogóle warto?

Tsukiji Market znajduje się w każdym przewodniku po Tokyo. Jest to największy na świecie targ rybny. Niby żadna atrakcja, bo wizyta choćby w sklepie z rybami przysparza większość o mdłości, Tsukiji market jest jednak warty większej uwagi niż stoisko mięsne w markecie. Poza owocami morza, handluje się tu owocami i warzywami oraz rozmaitymi pamiątkami i kwiatami. Targ znajduje się w centrum Tokyo, ale w listopadzie 2016 roku ma się to zmienić – całość zostanie przeniesiona poza Tokyo, by lepiej zagospodarować cenną powierzchnię w centrum miasta. O ile ogromnych rozmiarów sklep rybny nie brzmi zbyt fascynująco, to Tsukiji Market jest miejscem wartym odwiedzenia. Tym bardziej, że największa atrakcja jest przewidziana tylko dla wybranych…

Tsukiji Market w Tokyo

Tsukiji Market w Tokyo – licytacja tuńczyków

Symbolem targu są ogromne tuńczyki. Pamiętam, jak wiele lat  temu oglądałam w telewizji jakiś reportaż z Tokyo i pierwszy raz zobaczyłam tak wielkiego tuńczyka. Wtedy jeszcze byłam zaskoczona, że taki olbrzym mieści się w małej puszcze. Tak, to było dawno temu, ale dobrze pamiętam te obrazy w TV. Będąc w Tokyo nie mogłam tego ominąć.

Na rynek może wejść każdy, ale licytację ogromnych tuńczyków zobaczą nieliczni. Tylko 120 osób dziennie. Liczba turystów jest obecnie kontrolowana, bo wcześniej przeszkadzali oni sprzedawcom i kupcom w prowadzeniu biznesu. Bo nie jest to kolejny pokaz dla turystów. Tu będziecie niemalże lekceważenie. Pracujący tam ludzie oceniają mięso i decydują, ile są w stanie za nie zapłacić. Nie robią tego na pokaz. Widowisko jest naprawdę ciekawe, choć nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Znacznie bardziej podobał mi się proces sprawdzania mięsa ryb: analiza sensoryczna i organoleptyczna. Ryby są ponacinane i wyczyszczone, by można było zobaczyć, co dzieje się pod skórą.

Kto zobaczy licytację tuńczyków?

I tu zaczynają się schody. Jest tylko 120 miejsc dziennie (nie we wszystkie dni odbywa się aukcja!) a turystów są miliony. Wygrają sprytni i szybcy. Zwiedzający są wpuszczani na halę, gdzie odbywa się licytacja w 2 grupach po 60 osób. Pierwsze 60 osób zobaczy aukcję po godzinie 5:00 a pozostałe osoby chwilę przed 6:00. By się jednak znaleźć w grupie tych szczęściarzy – trzeba odebrać kamizelkę (oznaczającą grupę) znacznie wcześniej – my byliśmy w kolejce o 2:30, a przed nami już było ok. 40 osób.

Droga na Tsukiji Market w środku nocy.

Droga na Tsukiji Market w środku nocy.

Kiedy Tsukiji Market jest otwarty?

No właśnie nie codziennie. By nie pocałować klamki w środku nocy, warto wcześniej sprawdzić grafik na TEJ stronie. W dni oznaczone czerwoną kropką targ jest nieczynny.

Gdzie spać przed pójściem na targ?

Problem polega na tym, że komunikacja miejska nie działa w nocy. Warto więc znaleźć nocleg w okolicy targu, by w nocy móc tu dojść pieszo. My wybraliśmy opcję ekstremalną: spanie w manga cafe, czyli kawiarence internetowej połączonej z biblioteką mangi. Plusów było sporo: jest to bardzo tania opcja noclegu (by było jeszcze taniej, przyszliśmy bardzo późno, bo płaciło się za godziny), kawiarenka znajduje się kilkanaście minut spaceru od rynku, jest tu łazienka i napoje do woli (Cola, Fanta, rozmaite zupy w proszku) – nic smacznego, ale jest. Minusów niestety też nie brakuje: śpi się w małych boxach (dwa miały maty na podłodze, reszta miała fotele) oddzielonych od siebie niskimi, cienkimi ściankami, w środku można palić, więc jest to trochę jak spanie w palarni i niestety wszyscy wokół chrapią. Nie ma tu zbyt wiele miejsca, więc ryzykuje się brakiem noclegu. My zaszliśmy kilka godzin wcześniej i zbadaliśmy sytuację. W moim boxie znajdował się telewizor, więc kilka godzin oglądałam gotującego Jamiego Olivera w wersji japońskiej. Jako kobieta, sama nie zdecydowałabym się na spanie w takim miejscu, tym bardziej, że byłam jedyną reprezentantką mojej płci.

Manga Cafe w Japonii

Manga Cafe i mój prywatny pokój z komputerem.

Manga Cafe w Tokyo

Manga Cafe – boxy z zewnątrz.

Bogata kolekcja mangi.

Bogata kolekcja mangi.

W pobliżu można też znaleźć hotele, które są opcją znacznie droższą.

O której godzinie i gdzie się zgłosić?

Jak pisałam poprzednio, to zależy od szczęścia. My mieliśmy jedyną szansę, wiec wszystko postawiliśmy na jedną kartę, wstaliśmy o godzinie 2:00 i poszliśmy na market. O ile Tokyo śpi o tej godzinie, na terenie targów toczy się życie – przygotowywanie kramów, sprzątanie restauracji, przewożenie ryb.

Jak najwcześniej tylko można trzeba się ustawić w kolejce przed Osakana Fukyu Center (wejście Kachidoki) – fioletowe pole na górze po lewej stronie. Jeśli jest jeszcze dostępna jedna z 120 kamizelek – gratulacje, wejdziecie na teren targów i zobaczycie licytację!

Mapa Tsukiji Market. Źródło: http://www.japan-guide.com

Mapa Tsukiji Market. Źródło: http://www.japan-guide.com

Tsukiji Market nocą.

Tsukiji Market nocą.

Tsukiji Market nocą - sprzedawcy przygotowują swoje kramy na przybycie gości.

Tsukiji Market nocą – sprzedawcy przygotowują swoje kramy na przybycie gości.

Poczekalnia

Wszyscy, którzy otrzymali kamizelkę muszą czekać w niewielkim pokoju. Można usiąść (warto mieć przy sobie poduszkę lub mały kocyk) czy nawet przespać się na podłodze, choć miejsca nie ma wiele. Ostatnim przybyłym zostały miejsca stojące, co nie jest tak przyjemne o tak wczesnej godzinie. Niektórzy chrapią, niektórzy zawierają nowe znajomości. Dla nas był to czas na przejrzenie zdjęć z Japonii i na chwilę snu.

Tsukiji Market Tokyo

Po godzinie czekania wszyscy szukają swojego kawałka podłogi.

Wejście na halę, gdzie odbywa się licytacja

Wchodzi się po 60 osób. Nie można podchodzić czy dotykać ryb, zakazuje się także robienia zdjęć z lampą. Kupcy i sprzedawcy dobijają targów i umiejętnie wybierają najbardziej wartościowe sztuki. Zakupiony towar wywożą na taczce bezpośrednio do swojej restauracji.  Turyści stoją w wąskim przejściu przez kilka minut, po czym są wypraszani z hali. Więcej szczegółów nie zdradzam, bo to właśnie dla nich wstaje się w środku nocy i czeka w kolejce…

Sprawdzanie mięsa i wybór tuńczyków do licytacji.

Sprawdzanie mięsa i wybór tuńczyków do licytacji.

Czy widowisko jest warte takich poświęceń?

Tak, bo jest to kolejna przygoda. Licytacja tuńczyków na Tsukiji Market jest doświadczeniem wyjątkowym, głównie przez niewielką ilość osób, które doświadczają tego każdego dnia. Jest to atrakcja na skalę światową. I jest zupełnie za darmo, co w Japonii stanowi ogromną wartość.

W następnym artykule opiszę najdroższe sushi, które jedliśmy na śniadanie na rynku Tsukiji. Zapraszam :)

Tsukiji Market w Tokyo - licytacja tuńczyków.

Tsukiji Market w Tokyo – licytacja tuńczyków.

Tsukiji Market w Tokyo - licytacja tuńczyków.

Tsukiji Market w Tokyo – licytacja tuńczyków.

Tsukiji Market w Tokyo - wylicytowany tuńczyk jedzie do kuchni

Tsukiji Market w Tokyo – wylicytowany tuńczyk jedzie do kuchni

Tsukiji Market w Tokyo

Tsukiji Market w Tokyo

Zobacz także inne artykuły dotyczące wyjazdu do Japonii.

Powiązane artykuły

Ile kosztuje wyjazd do Japonii i jak sprawić, by był on tani? Powszechnie uważa się, że wyjazd do Japonii jest bardzo drogi. Czy do końca jest to prawda? Co tak naprawdę jest drogie w Japonii? Jakie są ceny biletów? Ile kosztuje nocleg w Japonii czy ile trzeba z...
10 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wizytą w onsenie, czyli o nagie... Onsen, czyli naturalne, gorące źródła, na których zbudowano kąpieliska to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu przez Japończyków. W całym kraju jest ich ponad 2.500, więc można je znaleźć n...
Darmowe (lub tanie) rzeczy, które trzeba zrobić w Tokyo. Co robić w Tokyo? Czy są w Tokyo rozrywki, za które nie trzeba płacić fortuny? A może są i takie, które Tokyo oferuje za darmo? Japonia nie jest tania, ale droga też nie jest. O cenach w Japonii pisa...
Ōkunoshima – wszystko nt. japońskiej wyspy królików Uwielbiam króliki, dlatego tego miejsca nie mogłam ominąć podczas mojej wyprawy do Japonii. Ōkunoshima, czyli wyspa zamieszkana przez króliki, od początku była na liście miejsc do odwiedzenia. W tym a...

3 Comments

  1. Zdecydowanie jedno z miejsc, które w Tokio zobaczyć TRZEBA :) Nawet jeśli nie uda się załapać na aukcję tuńczyka.

  2. Słyszałem kiedyś o tym, że w tych lokalach manga cafe sypiają bezdomni japończycy, bo jet to najtańsza opcja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *