9

Tatuaże w Japonii – jest inaczej niż myślisz!

Czy można mieć tatuaże w Japonii? Jak to jest z tymi tatuażami w Japonii? Czy turyści mogą mieć tatuaż w Japonii? Czy jeśli mam tatuaż, to mogę polecieć do Japonii? Czy tatuaż w widocznym miejscu stanowi problem dla Japończyków? Gdzie nie można pokazywać tatuażu w Japonii? Dlaczego tatuaże w Japonii są zakazane? Jeśli szukasz odpowiedzi na to lub inne pytanie związane z tatuażami w Japonii, to w tym artykule znajdziesz na nie odpowiedź.

Tatuaże w Japonii mają swoją długą historię. Tatuaż japoński, czyli irezumi łatwo jest odróżnić od innych form trwałego zdobienia ciała – mocno bazuje na symbolice i związanych z nią kolorach, jak i na charakterystycznych wzorach. Kultura tatuażu w Japonii sięga epoki Edo, kiedy strażnicy zdobili nimi swoje ciała. Podobnie jak w każdym zakątku świata, tatuaż „piętnował” posiadacza, odzwierciedlając jego status społeczny, pochodzenie czy wykonywany zawód. Ale to przecież każdy wie, dlaczego więc w tytule napisałam, że się mylisz?

Tradycyjny tatuaż japoński. Źródła zdjęć: Wikipedia, Flickr.

Tradycyjny tatuaż japoński. Źródła zdjęć: Wikipedia, Flickr.

Choć do dziś wiele osób specjalizuje się w sztuce wykonywania tatuażu japońskiego metodą tradycyjną, na przełomie wieków społeczeństwo japońskie zmieniło do niego swoje nastawienie. Do tej zmiany przyczyniła się yakuza, czyli japońska grupa przestępcza i jej członkowie, którzy tatuażami znaczą niemal całą powierzchnię swoich ciał (podobno także genitalia). Tatuaże gangsterów yakuza nadal wykonywane są w sposób tradycyjny – bardzo bolesny i długotrwały (pokrycie nimi całego ciała może zająć kilka lat), mający na celu pokazanie swojej determinacji i lojalności wobec organizacji. Ale czego się nie robi, by zostać prawdziwym gangsterem, prawda? 😉

tatuaże japońskie

Tatuaże yakuza. Źródło: Wikipedia

Jeśli jednak nie należysz do japońskiej organizacji przestępczej, tatuaż na twoim ciele nie będzie dobrze widziany przez Japończyków. Nierozerwalnie jest on kojarzony z yakuzą, a przecież nikt nie chce mieć do czynienia z kimś, kto ma własny system prawny i moralny. Wszelkie rysunki na ciele należy ukrywać, by nie narazić się na społeczną pogardę.

Poza yakuzą Japończycy utożsamiają tatuaż z niską klasą społeczną i zwiększoną zapadalnością na raka, czyli nie ma w tym pozytywnego. Tatuażami naznaczano także japońskich kryminalistów w przeszłości, a prawnie zakazano ich już w epoce Meiji (1872 rok). Dziś prawo niektórych prefektur zakazuje tatuowania się osobom niepełnoletnim.

tatuaże japońskie

Tatuowanie metodą tradycyjną. Źródło: Wikipedia

Na ulicach japońskich miast można się spotkać ze znakami zakazującymi wstępu osobom posiadającym tatuaż, mogą one zostać wyproszone z danego hotelu czy restauracji. Ozdobionego ciała nie warto też pokazywać na siłowni czy na basenie. Posiadając tatuaż nie można wejść do onsenu, czyli tradycyjnej łaźni, gdzie wszyscy przebywają zupełnie nago, niemal nie mogąc nic ukryć.

Moja wizyta w onsenie wiązała się naklejeniem plastra wodoodpornego na tatuaż (niewielki, widoczny na zdjęciu profilowym na moim Facebooku). Mimo to zostałam zapytana (przez osobę młodszą ode mnie) o przyczynę posiadania plastra. Słysząc odpowiedź „tatuaż” rozmawiająca ze mną Japonka skrzywiła twarz i szybko zmieniła temat rozmowy.

Nie wiedzieliście? Nie przejmujcie się, nie wie o tym większość osób, z którymi rozmawiam. Zaskoczona była także koleżanka z Meksyku, która niechęć do tatuaży znała przecież ze swojego kraju. Takie nastawienie większości społeczeństwa (także osób młodych!) dziwi europejczyków, dla których tatuaż niemal zatracił negatywne nacechowanie (jak np. tatuaż więzienny) i kojarzy się z ozdabianiem czy wyrażaniem siebie. Dla Japończyków wiernym tradycji jest to jednak coś więcej – coś, czego nie akceptują. I dotyczy to zarówno mieszkańców wyspy, jak i przyjezdnych. Sytuacją popierającą ogólną niechęć do tatuaży było publiczne skrytykowanie pracowników administracyjnych w Osace przez burmistrza Toru Hashimoto tylko dlatego, że posiadali tatuaże.

Nie oznacza to oczywiście, że moda na tatuaże w Japonii nie istnieje. Noszą je celebryci, widać je na ulicach Shibuya (dzielnica Tokyo). Jest to jednak procent tego, co widać na ulicach europejskich miast (w Berlinie chyba więcej jest osób z tatuażem niż tych bez!).

Masz ciało obficie pokryte tatuażami i planujesz podróż do Japonii? Lepiej dobrze ją przemyśl 😉 Niewielkie tatuaże warto zakrywać ubraniami, plastrami czy bandażami. Brzmi niedorzecznie, ale w społeczeństwie tak poukładanym, dla którego szacunek jest jedną z najważniejszych wartości, ma to rację bytu.

W tych krajach z tatuażami podróżuje się trudniej: Japonia, Chiny, Meksyk, Jordania, Wietnam i kraje Muzułmańskie. Znacie inne, w których tatuaże nie są akceptowalne?

Powiązane artykuły

Ōkunoshima – wszystko nt. japońskiej wyspy królików Uwielbiam króliki, dlatego tego miejsca nie mogłam ominąć podczas mojej wyprawy do Japonii. Ōkunoshima, czyli wyspa zamieszkana przez króliki, od początku była na liście miejsc do odwiedzenia. W tym a...
10 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wizytą w onsenie, czyli o nagie... Onsen, czyli naturalne, gorące źródła, na których zbudowano kąpieliska to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu przez Japończyków. W całym kraju jest ich ponad 2.500, więc można je znaleźć n...
Tsukiji Market w Tokyo – jak tu dojechać, gdzie spać, o której p... Tsukiji Market znajduje się w każdym przewodniku po Tokyo. Jest to największy na świecie targ rybny. Niby żadna atrakcja, bo wizyta choćby w sklepie z rybami przysparza większość o mdłości, Tsukiji ma...
Jak się przygotować na wyjazd do Japonii? Podróż do Japonii była zawsze moim marzeniem. W końcu udało się i w październiku 2015 roku spędziłam intensywne 2 tygodnie w tym kraju. Sporo widziałam i wiele się nauczyłam, dlatego postaram się tera...

9 Comments

  1. Cóż. Przeczytałem kilka artykułów i znalazłem małe błędy. Jednak co do tego artykułu muszę się bardzo niezgodzie z prawie cała treścią.
    Czasy gdy tatuaż wiązał się koniecznie z kiepska przeszłością i powiązaniami noszącej go osoby dawno minęły . Jestem cały wytatuowany i podróżuje po Japonii od 7 lat i musiałem w tym temacie się obeznac aby nie mieć problemów.
    Otóż jak wiadomo w Japonii jest yakuza. Yakuza często jest postrzegana źle ale jeśli spytacie Japończyków to powiedzą wam ze nie ma bardziej honorowych ludzi niż yakuza (przestrzegają kodeksu samurajów, nie atakują kobiet i dzieci oraz ludzi będących w mniejszej liczbie)a jedynym co maja im do zarzucenia jest handel narkotykami. Głownie z tego oraz z handlu nieruchomościami żyje yakuza. Tak czy inaczej do rzeczy. Yakuza często próbuje handlować dragami albo prowadzić spotkania mające na celu planowanie zabiegów kryminalnych właśnie w restauracjach czy onsenach i hotelach. Oczywiście dopóki nie udowodni się komuś czynu, zarzucanie czynu może być bolesne w skutkach. Dlatego tez z racji zasady domniemanej niewinności nie mogą szydzić Japończycy z yakuzy i umniejszać ich wartości jako ludzi poprzez zakazywanie wstępu podając przy tym jako argument , ze nie chcą by kryminalne działania miały miejsce na ich terenie. I dlatego wymyślono ze zabroni się wstępu Do danych miejsc wszelkim osobom z tatuażami. I to dlatego my cudzoziemcy mamy ciężej teraz bo gdyby nas wpuszczano to yakuza tez musieliby wpuszczać. A dziewczyny zmieniły temat bo pewnie weszłas ukrywając tatuaż do miejsca gdzie nie powinnaś. Ja mieszkam na wsi i od początku wsród starych ludzi się przewijam w lecie w krótkim rękawku i jest ok 🙂 .
    Odradzam wchodzić do takich miejsc bo jeśli ktoś z yakuzy by wiedział ze byłaś tam to mógłby oskarżyć właściciela lokalu o dyskryminacje .

  2. 6 miesięcy spędziłam na praktykach w Japonii (niedaleko Tokyo). Mam tatuaż na łydce, sięgający do od kolana do kostki. W pracy miałam zakaz odslaniania tego tatuażu, co nauczyło mnie, że nie jest to tolerowane. Z czasem przywykłam i uszanowałam tę tredycję. Wydaje mi się, że to świadczy o moim szacunku, bo Japońcyzkom to naprawdę przeszkadza, tak jak napisałaś. I fajny blog 🙂

  3. Rowniez nie do konca sie zgodze z tym co napisalas. Prawda jest taka, ze sie naczytalas i powielasz (jak wiele innych osob) mit, ze do onsenu nie wolno wejsc z tatuazami. Nawet w takim tradycyjnym miescie jak Kioto i to w dobrze znanym onsenie powiedziano mi, ze bez problemu obcokrajowcy z tatuazami moga u nich korzystac z basenow. Poza tym na ulicy jakos nikt nigdy nie spojrzal sie na moja wytatuowana reke jakby to bylo cos strasznego/dziwnego/zlego… Nie powielaj stereotypow 😉

  4. @Roksa. Nie rozumiem o jakim powielaniu ani stereotypach piszesz. Są to moje doświadczenia pobytu w Japonii i onsenach. Zawsze zanuję kultury, które odwiedzam. Nie wyobrażam sobie afiszować się z tatuażem. Jeśli mieszkasz w Kyoto to przejsź się do jakże popularnego wśród europejczyków hotelu kapsułowego 9 Hours i zobacz na regulamin wywieszony na drzwiach. A to tylko jedno z wielu miejsc, gdzie zakazuje się wstepu z widocznym tatuażem. Szacunek jest bardzo ważny, ale to przecież sprawa indywidualna, prawda? 🙂

  5. @Justyna Hej Justyna. Całkowicie się z Tobą zgadzam. I dzięki za komentarz 😉

  6. Niestety jestem bardzo rozczarowany tym materialem. Wrecz zaskoczony jestem, ze cos takiego napisalas… Jestem caly wytatuowany (z wyjatkiem twarzy i kilku zwykle niewidocznych czesci ciala). Pisze ten komentarz z pociagu Shinkansen jadacego z Osaki do Tokyo. Jestem tu drugi raz i tym razem zwiedzilem prawie wszystkie duze miasta, zagladajac tez do miasteczek i wsi. Jestem duzym, muskularnym, bialej rasy facetem, lysym z broda i w dodatku caly wytatuowany. Wszyscy sie usmiechaja i klaniaja- a nie znam kultury w ktorej jest to oznaka braku szacunku. Ci ludzie zamknieci sa w klatce swoich narodowych przekonan, ale wiedza, ze poza Japonia jest swiat do ktorego otwarcie sie, kosztowalo ich kilkaset tysiecy istnien ludzkich. Skoro tyle zaplacili, chca chlonac z tego dzisiejszego swiata w sposob odpowiedzialny, madry. Sa niezwykle liberalni i tego my Polacy powinnismy sie uczyc, szczegolnie chcac pisac takie artykuly jak Twój… Bo wielkim bledem jest przypisanie komus zlych cech, ktorych on nie posiada… Yakuza Yakuza, tatuaz tradycyjny- tradycyjnym. Ale na mnie sa dziela tatuazu ze szkoly europejskiej oraz amerykanskiej. Zauwazam na ulicach dwa zachowania. Albo zupelny brak zainteresowania soba, albo zainteresowanie zakonczone usmiechem i uklonem, ktore odwzajemniam. Ludzie sa bardzo pomocni i nigdy nie odczulem jakiejkolwiek pogardy czy niecheci. Twierdzenie, ze tatuaze maja byc determinanta dla rezygnacji z podrozy do japonii jest nie tylko niesprawiedliwe dla calej Japonii ale stanowi absurdalna i krzywdzaca opinie rowniez dla mnie jakobym mial byc obiektem niecheci kogokolwiek. Dlatego jezeli nie chcesz byc nadal identyfikowana jako siejaca nienawisc i niesprawiedliwie szufladkujaca ludzi, radze Ci bys niezwlocznie zmienila tekst tego beznadziejnego w przewazajacej czesci artykulu. Bo tak jak my akceptujemy bedac tutaj polykanie przez nich calej zawartosci nosa, siorbanie w restauracji, brak szacunku dla osob nizszej klasy spolecznej i zwracanie sie do mamy per pani matko, tak oni sa gotowi respektowac tatuaze bardziej niz oproznianie nosa do husteczki higienicznej i to drugie bedzie dla nich bardziej beznadziejne niz cokolwiek zwiazane z biala rasa ludzka…

  7. Justyno napisz kim bylas w Japonii. Uwazam, ze gdybys byla specjalista – pewnie nikt by nie zwrocil Ci uwagi. Pamietac nalezy, ze japonczycy nie maja wcale szacunku do pracownikow niskiego szczebla takiego jak szeregowi pracownicy biurowi, sprzedawcy itp nie wspominajac oczywiscie o serwisie sprzatajacym. Oni nawet nie odpowiadaja gdy taka osoba sie ukloni, powie “dzien dobry”. Przy zamawianiu w restauracji nawet nie chca powiedziec “prosze” bo uwazaja spoleczna piramide za swietosc. Bialy czlowiek jest wooow! Europejczyk – extra. Gdybys byla kims kogo oni szanuja w pracy, nigdy nie mieliby odwagi zakazac ci czegokolwiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *