0

Tapolca – węgierska jaskinia

Tapolca oddalona jest o jakieś 50 km na zachód od Veszprem.  Miasteczko zabudową przypomina to nasze, ale posiada jaskinię, którą Veszprem poszczycić się nie może.

Jaskinia jest bardzo mała, ale widoki są niesamowite. Podziemne jezioro przepływa się w 3-osobowych łódkach, przy użyciu jednego pagajka. Wygląda to pięnie, czasami jest zbyt wąsko żeby wiosłować więc trzeba się odpychać od skał, a z sufitu skrapla się para. Woda jest bardzo czysta, miejscami całkiem głęboka. Przepłynięcie całości trwa jakieś 10-15 min (dłużej czeka się w kolejce).

Tapolca na Węgrzech. Źródło: http://visit-hungary.com/

Tapolca na Węgrzech. Źródło: http://visit-hungary.com/

Jeśli jedziecie na Węgry i szukacie ciekawych miejsc w pobliżu jeziora Balaton, to Tapolca jest jednym z nich. Miasto też jest pełne uroku, więc warto tu spędzić choćby kilka godzin.

Powrót na stopa okazał się genialnym pomysłem. Była to niejako próba przed kolejnymi, dłuższymi podróżami. W ciągu 5 min. zatrzymały się 2 samochody, z czego drugi  jechał do Veszprem. Bardzo dobrze to wróży na przyszłość.

Mimo cudnego oświetlenia zdjęcia wyszły bardzo poruszone (łódka nie była stabilna), więc nie umieszczam tu żadnego z moich zdjęć.

A z dnia wczorajszego zapomniałam wspomnieć o ‚greckiej’ kolacji. Pieczone w ziołavch ziemniaczki  połączyły się z oryginalnym sosem tzatziki przygotowanym przez greczynkę. Rozczarowalo mnie to nieco, bo okazuje się, że wersja orginalna (prawidłowa!) składa się on tylko z jogurtu, czosnku, ogórków i soli.

A pieprz?! A koperek?!  Dla mnie smakowało to jak przesolona mizeria. Polska wersja sosu greckiego smakuje mi zdecydowanie bardziej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *