0

Wadi Bani Khalid

Dojechaliśmy tu nocą. Nie było żadnego oświetlenia, więc widoczność ograniczała się do długości świateł samochodowych. Choć w planach mieliśmy znalezienie na nocleg miejsca urokliwego i nietuzinkowego, skończyło się na parkingu, nieopodal wejścia do Wadi Bani Khalid. Poza brakiem światła, wkradło się jeszcze zmęczenie, więc zostaliśmy tam, gdzie doprowadziła nas kapryśna nawigacja. Rano zobaczyliśmy wyłącznie palmę, uklepaną sandałami ścieżkę, kozę i dziewczynę wychodzącą z małego domu znajdującego się nieopodal. Ważne, że wystarczyło otworzyć drzwi bagażnika (bo auto stanowiło jednocześnie naszą sypialnię i jadalnię), by znaleźć się na ścieżce prowadzącej do Wadi.

Podróż po Omanie i wizyta w Wadi Bani Khalid

Czytaj dalej