2

Co robić w Algarve? TOP 9 południa Portugalii.

Algarve – jak i całą Portugalię – uwielbiam! Póki co jest to mój ulubiony kraj w Europie, do którego chętnie wracam kiedy tylko mam okazję. W Algarve byłam kilka lat temu i wręcz zakochałam się w tych plażach, widokach, jedzeniu i oczywiście kawie. W 2016 roku miałam okazję pojechać tam z moją mamą. We dwie zwiedziłyśmy Lagos, Sagres, Faro, Tavirę i kilkanaście najpiękniejszych plaż Algarve.

W tym artykule chciałabym podzielić się z Wami naszym pomysłem na zwiedzanie regionu Algarve – co warto zobaczyć, gdzie pojechać i czego spróbować. Jeśli Wy także wybieracie się na wakacje do Portugalii z rodzicami lub z jednym z nich, ta lista może Wam podpowiedzieć kilka ciekawych miejsc. Jeśli nie jesteście zapalonymi sportowcami żądnymi dzikich emocji i nie będziecie na wakacjach surfować czy skakać ze spadochronem, to także możecie w tym artykule znaleźć coś dla siebie!

wakacje w portugalii z mamą

Portugalia z Mamą.

Czytaj dalej

4

10 rzeczy, które musisz zrobić na Maderze.

Jeśli wybieracie się na wakacje na Maderze, to jeszcze przed wyjazdem zaplanujcie sobie co chcecie tam robić. Madera oferuje mnóstwo atrakcji, ale warto wybrać te, które akurat Wam odpowiadają. Madera to wyspa dla rodzin, dla sportowców i dla par. O pogodę nie trzeba się aż tak martwić, bo to przecież Wyspa Wiecznej Wiosny. Niektóre z atrakcji trzeba zarezerwować już przed przelotem na Maderę, dlatego już teraz zapoznajcie się z tym, co moim zdaniem trzeba zrobić na Maderze, by w pełni poznać uroki wyspy i skorzystać z jej oferty! Będzie tu coś dla osób, które chcą aktywnie spędzić czas na Maderze, będzie coś dla miłośników przyrody, ale także dla łakomczuchów, którzy odwiedzają Maderę ze względu na przysmaki kuchni portugalskiej i maderskie wino. Trzy, dwa, jeden – lecimy na Maderę i sprawdzamy, co warto zrobić na Maderze!

Jak każde zestawienie, to także jest dość subiektywne.  Na liście 10 rzeczy, które trzeba zrobić na Maderze znalazło się to, co my zrobiliśmy, to co nam się najbardziej podobało i nie doświadczyliśmy tego w innych miejscach na świecie. Poza tym są jeszcze dziesiątki aktywności oferowanych przez wyspę i lokalne firmy i miejsc, które można zobaczyć, ale poniższa dziesiątka została wyselekcjonowana jako najbardziej warta uwagi podczas 4 dniowego pobytu na wyspie. I każda z poniższych pozycji jest godna polecenia!

1. Idź wzdłuż lewad

tunele wodne na maderze

Lewady na Maderze. Źródło: Wikipedia, creative common

Czytaj dalej

0

Wszystko co trzeba wiedzieć lecąc na Maderę.

Wróciliśmy z Madery, jednej z piękniejszych wysp na której dotąd byłam. Mam wrażenie, że wyspa nie jest jeszcze odkrywa i zdeptana przez turystów, a niemal każdy znajdzie tu coś dla siebie, od wypraw z dziećmi, po turnusy dla emerytów przez osoby tak niezorganizowane jak my :-)

Madera to portugalska wyspa położona na Oceanie Atlantyckim, na północy od Wysp Kanaryjskich. Swoją nazwę wyspa wzięła od drewna (port. madeira), ze względu na wyjątkowe zalesienie i bogactwo naturalne. Powierzchnia wyspy jest górzysta, a największym szczytem jest tu Pico Ruivo, niemniej jednak, miłośnicy plażowania także znajdą coś dla siebie. Madera jest znana z doskonałej pogody, niemal cały rok panuje tu wiosna (16-22 stopnie), choć potrafi być dość wietrznie i deszczowo. Park Narodowy 2/3 powierzchni wyspy. Stolicą wyspy jest Funchal. Najsławniejszą postacią z wyspy, akcentowaną na każdym kroku jest Cristiano Ronaldo, który się tu urodził. Madera zaskakuje także produkowanymi tu alkoholami.

W najbliższym czasie postaram się rozszerzyć następujące tematy:

- Jak dotrzeć na Maderę?

- Jak się przygotować do podróży na Maderę?

- Co robić na Maderze?

- Canyoning na Maderze.

- Ile kosztuje wyjazd na Maderę?

wyjazd na maderę

Madera, widok z Pico Ruivo

 

0

Moje plany podróżnicze na 2015 rok.

Jeśli już zrobiłam podsumowanie podróżnicze 2014 roku, przyszedł czas na zdradzenie pierwszych planów na przyszły rok. Na tę chwilę szykują się 2 wyprawy i jedna konkretna zmiana w adresie.

Kolory Maroka, źródło: rainbowtours.pl

Kolory Maroka, źródło: rainbowtours.pl

Nie mogliśmy się z programistą zdecydować gdzie lecieć; z niecierpliwością śledziliśmy tanie loty w różne miejsca, mając na swojej liście kilka tych, które najbardziej chcielibyśmy odwiedzić. Na szczycie mojej była portugalska wyspa Madera, na liście Programisty- Maroko (dostałam na urodziny przewodnik po Maroku i Programista często do niego zaglądał). Nowe bilety Easy Jet obejmowały sporo kierunków w atrakcyjnych cenach.

Na liście tańszych lotów znalazły się oba miejsca, na które „polowaliśmy”. Bukowaliśmy je jednocześnie, aby nie dopuścić do wzrostu cen. Udało się! W marcu widzimy się na Maderze, w maju zwiedzamy Maroko! :)

Kolejne będą planowane już po wielkiej przeprowadzce, ale o tym już w następnym odcinku ;)

wyjazd na maderę

Madera

2

Moje podsumowanie podróżnicze 2014

Podsumowanie podróżnicze 2014

Podsumowanie podróżnicze 2014

Grudzień zawsze zachęca do podsumowań. Nie wiem co znajduje się na Waszej liście i co sprawia, że dany rok uważacie za udany, ale w moim wypadku z pewnością są to zmiany. Oczywiście, uwielbiam zmiany na lepsze, ale każdy ruch jest swego rodzaju dobry. A ten najprzyjemniejszy to rzecz jasna podróże. Dziś zapraszam do mojego, podróżniczego podsumowania roku 2014!

Rok 2013 zakończył się niezapomnianą podróżą do Tajlandii, dlatego początek roku spędziliśmy z Programistą raczej na zmianach w życiu prywatnym (zmiana adresu) i zawodowym (oboje rozstaliśmy się z firmą hiszpańską i znaleźliśmy nowe wyzwania). Pół roku bez podróży to jednak zbyt dużo, dlatego następne 6 miesięcy wyglądało znacznie lepiej, co widać poniżej.

Czytaj dalej

2

Porto najlepiej smakuje w Porto

Ustawa nakazująca pracodawcy „oddanie” dnia wolnego wypadającego w sobotę została przez nas wykorzystane na podróż do kolejnego, nieodkrytego jeszcze miasta. Bilety do Porto zabukowaliśmy stosunkowo wcześnie, bo te weekendowe potrafią być dwa razy droższe niż loty w tygodniu roboczym.

weekend w Porto w Portugali

Port w Porto

Portugalię lubię chyba najbardziej z Europejskich krajów, które miałam okazję odwiedzić. Byłam już w Lizbonie i w turystycznych miejscowościach regionu Algarve, teraz przyszła kolej na Porto. Bo gdzie inaczej rozkoszować się słodyczą wina jak nie u źródła? :)

Cały wypad wraz z podróżą trwał 3 dni, niby krótko, ale wystarczająco by zaciągnąć się stęchlizną z piwniczek z winem, zjeść pieczone kasztany i sardynki z grilla i rozkoszować się portugalskim espresso ze słodkim ciastkiem nata.

Podczas szybkiego poznawania miasta skorzystaliśmy z porad Kaliny, autorki bloga kulinarnego freshgroundpepperblog, która przebywa w tych okolicach nieco dłużej. Sami nigdy nie weszlibyśmy do piwniczki dużej marki Porto na degustację i spacer w piwnicy pełnej beczek z winem, a zdecydowanie warto było (koszt tej przyjemności to 5E). Także polecam Taylor’s. Teraz już wiemy, że Porto najlepiej smakuje z serem gorgonzola, gorzką czekoladą i z bakaliami. po powrocie odkryłam, że równie idealnym połączeniem są te 3 smaki z nalewką mojej mamy. A może i lepsze niż z Porto…

Piwnica Taylor's w Porto

Piwnica Taylor’s w Porto

Degustacja Porto w Porto

Degustacja Porto w Porto

Choć pogoda nie dopisała i przez większość czasu było wietrznie i mroźnie (a czasami nawet deszczowo), jeden dzień udało się spędzić nad Oceanem. Można tam dojechać autobusem podmiejskim za kilka euro, a następnie udać się na długi spacer wzdłuż brzegu, patrząc nie tylko na fale szalenie obijające się o skały, ale także na tubylców, dawnym zwyczajem grających w karty na kamiennych stołach.

plaża w Porto

Ocean w Porto

Plaża w porto

Ocean w Porto

Gra w karty nad oceanem

Gra w karty nad oceanem

Nie będę zbyt wiele pisać, bo poniższy film pokazuje chyba wszystko, co mogło się wydarzyć podczas 2 pełnych dni w nowym mieście. Nie omieszkam jeszcze tylko polecić jednego z lepszych hosteli w jakim miałam okazję nocować- Tattva Design- smaczne śniadania, hostelowy styl, zasłony przy łóżkach, podwójne łazienki w pokojach, itp.

0

Paryż na rowerze – kilka porad na zwiedzanie stolicy Francji.

3 dni wolnego w sierpniu spędziliśmy w Paryżu. Bilety kupiliśmy kilka miesięcy wcześniej, by mieć pewność choćby krótkich wakacji bez konieczności brania urlopu (którego i tak już nie mam). W Paryżu byłam nie raz, dlatego chciałam tam zabrać Programistę. No i przecież każdy w Paryżu być powinien choćby raz: by zobaczyć, by posmakować, by poczuć.

Wynajęliśmy super-małą kawalerkę, bo wyszła taniej niż 2 łóżka w wieloosobowym pokoju hostelowym. Pierwszy raz korzystaliśmy  z takiej formy nocowania i z pewnością będziemy do niej wracać. Mini-kawalerka wyglądała jak łajba, co przekonało nas do wyboru właśnie tego miejsca. I było warto, choć ciasno.

Croissanty, sery i owoce z  Dia na śniadaniu na pokładzie w Paryżu.

Croissanty, sery i owoce z Dia na śniadaniu na pokładzie w Paryżu.

Miasto zwiedzaliśmy pieszo i na rowerze. Po pierwsze cena (transport miejski jest tu dość drogi), po drugie bliskość obiektów i możliwość poznania mniej turystycznych uliczek. Wynajem roweru miejskiego to koszt 2E/dobę, co równa się cenie biletu jednorazowego na metro. Jeżeli nie przekroczymy 20 minut jazdy, nie ponosimy dodatkowych kosztów (jak najbardziej wykonalne, choć przed wyjazdem poszukałabym jakiejś appki z lokalizacją stacji, by nie tracić czasu na ich szukanie). Biorąc rowerek, usługodawca zablokuje na naszej karcie 150E, które będą znowu dostępne po kilku dniach. Rower w Paryżu to niewątpliwie nasz ulubiony środek transportu.

wynajem roweru w paryżu

Rower miejski w Paryżu.

Czasu nie było dużo, więc zwiedzaliśmy bardzo intensywnie. Chcąc zasmakować nieco kultury, wybraliśmy się do muzeum d’Orsay; z burczącym brzuchem kierowaliśmy się do Dzielnicy Łacińskiej (naleśniki na przeciwko fontanny św. Marcina smakują obłędnie); relaksu zażywaliśmy w każdym ładnym parku, ale nic nie dorówna trawnikom na moim ukochanym Montmarte; obowiązkowe foto i wino pod wieżą itp. Najlepszy szlak turystyczny wyznacza rzeka, bo to w okół niej dzieje się najwięcej i najpiękniej.

Muzeum Louvre.

Muzeum Louvre.

Blaszak, którego nie można ominąć.

Blaszak, którego nie można ominąć. I wino.

I w innym miejscu też wino.

I w innym miejscu też wino.

Sztuka uliczna na Montmarte.

Sztuka uliczna na Montmarte.

Pieszo, wzdłuż rzeki.

Pieszo, wzdłuż rzeki.

Paryż to miasto bardzo drogie dla podróżników (chcąc być całkowicie niezależnym nie korzystaliśmy z couchsurfing’ów), ale warte odwiedzenia, jedyne w swoim rodzaju.

0

To tu piwo czeskie smakuje najlepiej.

Obecnie piwa czeskie można kupić w sklepach sieci Lidl. I to całkiem niedrogo, może nawet taniej niż w kraju pochodzenia, ale to własnie w Pradze smakuje najlepiej.

Ale żeby nie było za łatwo i za prosto, pojechaliśmy przez inną stolicę- Berlin. Kilkugodzinna przerwa starczyła nam na przekąskę w Mustafas Kebab (swoją drogą, genialna strona www!) i równie niezłe- niemieckie piwo. Wesoły autobus dowiózł nas do stolicy Czech.

Przez żołądek do podróży: po lewej wege kebab w Berlinie, po prawej smażony ser w Pradze.

Przez żołądek do podróży: po lewej wege kebab w Berlinie, po prawej smażony ser w Pradze.

Tegoroczne wakacje rozpoczęły się w Pradze, ponieważ to stamtąd mieliśmy lot (w chwili kupowania wyjątkowo atrakcyjny). Skorzystaliśmy z okazji i wraz z Programistą pojechaliśmy tam prawie tydzień wcześniej, by nasze wakacje rozpocząć dobrze- knedlikami podlanymi piwem i absyntem.

Praga jest niezwykle przyjemnym i dobrze zachowanym miastem- z tym nie można polemizować. Ceny też są bardzo atrakcyjne, bo porównywalne do Szczecina. Piwo w lokalach oczywiście jest tanie, choć tańszego niż woda nie znaleźliśmy (a szukaliśmy zawzięcie!). Niestety rozczarowało nas życie nocne miasta, które nawet podczas weekendu było bardzo znikome.

Historię i zakątki poznaliśmy podążając za sympatycznym przewodnikiem z Free Guide Tour- namiary na podobnych ludzi znajdziecie w każdym hostelu.

Praga nocą.

Praga nocą. Widok na Most Karola i Zamek.

I za dnia.

I za dnia.

 

IMG_5540

Kłódki zakochanych na moście.

Poza zwiedzaniem przedeptanych uliczek, czas tradycyjnie spędzaliśmy w jadłodajniach, barach i pubach. Naszym bezkonkurencyjnym faworytem stał się Hemingway, oferujący najlepsze drinki na świecie. Nie jesteśmy fanami słodkich alkoholi, ale to miejsce przekona najbardziej zagorzałych przeciwników. Choć ceny odstraszają, napięcie mija po pierwszym łyku, co chyba było powodem naszej COWIECZORNEJ wizyty tam. Wokół Hemingway’a znajduje się kilka pubów i w każdym z nich panuje bardzo przyjemna atmosfera (pozwalająca oderwać się od drogocennych drinków ;).

praga

Hemingway

IMG_5402

I ser w piwie.

Stąd już dalej, na daleki wschód.

0

Nieco służbowa wizyta w Madrycie

Choć Madryt uważam za jedno z ulubionych miejsc (a z pewnością najlepsze do życia, jakie do tej pory przetestowałam), dawno tutaj nie byłam. Jakiś czas temu nadarzyła się okazja, więc tradycyjnie – skorzystałam. Polecieliśmy z Programistą na niecałe 4 dni, z czego 3 spędziliśmy w biurze. Ostatni- piątek, 1 listopada- na szczęście był wolny zarówno w Polsce jak i Hiszpanii. Choć o 19 mieliśmy samolot powrotny, mogliśmy kilka godzin pokręcić się po Sol’u i okolicach. Nie zapomnieliśmy też o winie i tapasach. Uwielbiam!

Pustynny Madryt.

Od razu z lotniska polecieliśmy do biura- bliżej i nie trzeba wydawać na bilety do centrum. Te są droższe niż ostatnio. Przejazd z pracy do centrum to wydatek 1,75E. Po pracy do hostelu. I tak 2 kolejne dni. Wieczory spędzaliśmy w pubach i kafejkach, czyli to co się robi w Madrycie najprzyjemniej.

Ulica Chueca w Madrycie.

Krewetkowy szaszłyk.

Pierwsze wyjście z walizką na plac Sol przyprawiło mnie o szybsze bicie serca. Kilka budynków, niedźwiedź wspinający się na drzewo i szklana fala będąca wejściem do metra. Niby nic, a jednak jest to centralne miejsce w mieście, które do reszty mną zawładnęło. Uwielbiam Madryt, polecam do życia i co najlepsze – nadarzyła się kolejna szansa na zakotwiczenie się tam. A jednocześnie pojawiły się wątpliwości.

Ostatnie spojrzenie na niebo i ostatni łyk wina. Lotnisko w Madrycie.