3

Kilka rzeczy, do których nie mogę się przyzwyczaić w Berlinie.

Tekst napisany w ramach projektu Klubu Polki na Obczyźnie, gdzie kobiety mieszkające w różnych krajach opisują to, do czego nie mogą się przyzwyczaić w kraju, w którym żyją. Obecnie mieszkam w Niemczech, ale w tytule napisałam Berlin, bo nadal uważam, że życie tutaj nie odzwierciedla sytuacji w całym kraju. Przeczytałam na jednym z anglojęzycznych blogów, że Berlin to nie Niemcy, to stan umysłu i całkowicie się z tym zgadzam. Przejdźmy jednak do konkretów, do czego nie mogę się tu przyzwyczaić?

Fragment Muru Berlińskiego.

Fragment Muru Berlińskiego.

1. Swoją kartą płatniczą tu nie zapłacisz

Niemcy mają swój własny system finansowy, który pozwala na eliminację opłat dla światowych korporacji finansowych. I jeśli dysponujesz popularnymi kartami: Visą lub Mastercard, lepiej mieć przy sobie gotówkę. Najlepszym wyjściem jest założenie konta w niemieckim banku, ale ja do dzisiaj tego nie zrobiłam (w Polsce można założyć konto walutowe na korzystniejszych warunkach), więc przed każdym wejściem do sklepu muszę odwiedzić bankomat. Plus jest taki, że nie mogę wydać więcej niż zaplanowałam :)

2. Internet to dobro ekskluzywne

Tani Internet w telefonie jest w Polsce dobrem powszednim, wypracowanym przez Unię Europejską. W Niemczech dostęp do Internetu nie jest tak tani, dlatego ani ja ani moi znajomi nie możemy się cieszyć nieograniczonym dostępem do Internetu z każdego miejsca. I to mnie chyba najbardziej zaskoczyło (punkty 1 i 2), bo Niemcy – jawiące mi się jako znacznie bardziej rozwinięte technologicznie – ograniczają społeczeństwo przy tak prostych czynnościach. Duży + dla Polski.

Berlin 2015

Berlin 2015

3. Meble są mobilne

Często się przeprowadzam i nigdzie nie spotkałam tego problemu. W Niemczech mieszkania są zazwyczaj puste, nie posiadają mebli, a czasem nawet kuchnia i łazienka nie są urządzone. Osoby, które mieszkają tu od dawna, przy każdej przeprowadzce zabierają ze sobą łóżko i szafy, ale dla mnie nadal jest to problematyczne. Jest to spore ograniczenie, bo trzeba szukać mieszkania, do którego dane elementy psują, bądź znaleźć na nie kupca.

4. Szukasz mieszkania? Idź na casting!

Najemcy mieszkań mają tu dość sporo praw, więc wynajmujący starają się znaleźć kandydata idealnego na swoje mieszkanie. Jednocześnie, popyt jest bardzo duży, dlatego oglądanie mieszkań wygląda jak istny casting. Można zobaczyć mieszkanie, polubić je i wysłać swoją aplikację, ale to wcale nie znaczy, że można by tam zamieszkać. Chętnych jest wiele, więc wynajmujący mogą od nas zażądać dodatkowych informacji: o zatrudnieniu, zarobkach, telefonie do poprzedniego wynajmującego czy naszego szefa. Szukanie mieszkania tutaj nie należy moim zdaniem do przyjemności. Zainteresowanych odsyłam do artykułu „Jak znaleźć mieszkanie w Berlinie”.

Mauer Park, Berlin.

Mauer Park, Berlin.

5. Rowerzyści to święte krowy

Jeżdżę po Berlinie zarówno rowerem, jak i samochodem. W obu przypadkach rowerzyści są dla mnie problematyczni. Po pierwsze, jeżdżą  bardzo szybko i nieuważnie, wyprzedzają na trzeciego na środku skrzyżowania, zajeżdżają drogę itp. Do tego to nigdy nie jest ich wina i potrafią jeszcze ugodzić bogatą wiązanką słów, nawet jeśli trąbił na nich samochód, bo jechali środkiem drogi, kiedy po prawej stronie jest wyznaczony dla nich pas.  Jako kierowca samochodu trzeba bardzo uważać na inne pojazdy, pieszych i właśnie rowerzystów, bo jest ich mnóstwo i nigdy się nie zatrzymują, tak więc wyjechanie z drogi podporządkowanej wymaga od kierowcy dużej dawki cierpliwości. Z jednej strony fajnie, bo kierowcy jeżdżą uważnie, ale często widzę, że rowerzyści wymuszają pierwszeństwo nie tylko od kierowców samochodów, ale także od innych rowerzystów.

6. Sklepy są nieczynne w niedzielę

Ten pomysł szalenie mi się podoba, bo przypominam sobie jak to było kiedyś w Polsce i nikt nie myślała nawet o tym, że może być inaczej. Niemniej jednak są takie tygodnie, że jestem pochłonięta pracą i chciałabym obowiązek dokonania zakupów załatwić w niedzielę, a nie mogę.

7. Jest brudno

Tu chyba nikt nie trafia do kosza (na śmieci), bo wszędzie jest brudno. Ten punkt chyba najbardziej pokazuje, że mieszkam w Berlinie, a nie w Niemczech. Syf jest tu straszny i na szczęście teraz spadło trochę liści, które przykryły ulice pełne petów, papierków i paczek po chipsach. Dobrze, że chociaż butelki są tu zwrotne, więc nie leżą na ulicach.

8. Ten film nie jest dostępny w twoim kraju

Powyższe zdanie to komunikat, który wyświetla się na wielu stronach z filmami, np. na youtube. Niemcy są przewrażliwieni na punkcie ściągania z Internetu nielegalnych materiałów (za nielegalne uważa się wszystkie filmy, muzykę itp.), dlatego blokują też filmy na popularnym serwisie. Zdarza się także, że blokują oficjalny film (np. teledysk) opublikowany przez autora muzyki. PS. To nie jest mój kraj!

Mino to chcesz tu zamieszkać? W poprzednich artykułach podpowiadam jak znaleźć mieszkanie i pracę w Berlinie.

Powiązane artykuły

Dlaczego Berlin jest miastem idealnym do życia? Czy Berlin jest miastem dobrym do życia? Czy warto rzucić wszystko i przeprowadzić się do Berlina? Co może zaoferować nam stolica Niemiec? Co się w Berlinie lubi, a co trudno jest zaakceptować. 14 sub...
Jak szukać i jak znaleźć pracę w Berlinie? Chcesz znaleźć pracę w Berlinie? Zastanawiasz się nad przeprowadzką, ale nie wiesz gdzie szukać pracy? Szukasz pracy wakacyjnej lub stałej w Berlinie, ale nie wiesz od czego zacząć? Czy można znaleźć ...
Czy już jestem Berlinką? Post zainspirowany artykułem "15 oznak po których od razu widać, że stałeś się już Berlińczykiem" (tutaj). Mieszkam i pracuję w Berlinie od 3 miesięcy. To zbyt krótko, aby stać się jego częścią. Przea...
Samochód w Berlinie: strefy parkingowe, opłaty itp. Czy można wjechać samochodem do centrum Berlina? Ile kosztują parkingi w Berlinie? Gdzie kupić ekologiczną naklejkę na samochód? Czy warto jechać samochodem do Berlina? Osoby przyjeżdżające z Polski ...

3 Comments

  1. No tak z mieszkaniami w Niemczech ostatnio jest problem. Ludzie sie boja, Wlasciciele mieszkan sie obawiaja o swoje. Leciala ostatnio seria reportazy o tym jak wynajmujacy potrafili zasyfic i zniszczyc wlascicielom mieszkania- tacy gromadzacy smieci na kupe. Poza tym zdaza sie, ze lokator nie palci i za nic nie mozna sie go potem pozbyc z chaty. Moze w nieskonczonosc nie otwierac drzwi, na bruk prawdopodobnie nie mozna takiego wylac- to nie tak, jak w Polsce, ze z komornikiem sie wchodzi i ekipa eksmituje goscia na zbity ryj:) Dlatego tez strach ogarnia wlascicieli chalupek wszelakich i pytanie ich nachodzi:.”komu tu wynajac? Kto lepiej zarabia i bedzie wyplacalny, etc, etc…”:)

  2. @Ania Masz rację, ale w Polsce jest bardzo podobnie z tymi przywilejami, a jednak szukanie mieszkania nie jest takim maratonem jak tutaj. Mnie nikt w Polsce nie pytał o to gdzie pracuję, ile zarabiam i do kiedy mam umowę :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *