0

Planowanie podróży jeszcze nigdy nie było tak skomplikowane.

Szkielet mapy zmienia się w zastraszającym tempie. Choć posiadamy 2 główne bilety (wylot i powrót) i dwa loty wewnętrzne (Bangkok Chiang Mai- Hat Yai) to cała sprawa nie jest tak łatwa, jakby się wydawało.

Brakuje nam czasu, jakiś 10 dni, by zrealizować to co zaplanowałam. I to niezwykle szybko i niechlujnie. Na dokładniejsze posmakowanie tych miejsc potrzeba by lat. Ale to przy kolejnej okazji.

Dziś zabukowaliśmy nocleg w Bangkoku, na 3 ostatnie noce przed wylotem. Z noclegiem na pierwszej wyspie (Koh Lipe przy granicy malezyjskiej) nadal się wstrzymujemy. Prawdopodobnie nie zdążymy na ostatni prom (godzina 15.) płynący na wyspę i musimy utknąć na lądzie. Nie jest to dobra informacja, przyjmując, że mogliśmy na nią i tak przeznaczyć tylko 3 dni.

Nie pamiętam czy wspominałam, ze względu na brak czasu i dość wysoki koszt, zrezygnowaliśmy też z domków na drzewie w Chiang Mai. Same problemy z tą podróżą.

Jak żyć panie premierze, jak żyć…?

Mapa Koh Lipe

Koh Lipe, póki c widok bardzo ogólny. Źródło: kohlipethailand.com

Powiązane artykuły

Czy trzeba się szczepić przed wyjazdem do Tajlandii? Szczepienia przy wyprawie do Tajlandii nie są obowiązkowe, ale zalecane. Nie trzeba więc posiadać żadnego zaświadczenia, aby bezproblemowo przekroczyć granicę. Niemniej jednak, zgodnie z powiedzeniem ...
15 rzeczy, które musisz zabrać na wyprawę do Indii Namaste! Jeśli zastanawiacie się nad wyjazdem do Indii, lub jeśli już macie bilety do tego kraju i zastanawiacie się co spakować do Indii, to jesteście w doskonałym miejscu. Z tego artykułu dowiecie ...
Wyprawa, na którą czekałam 2 lata Pomysł kiełkował mi w głowie od dawna. Pytałam tych, co już tam byli, wertowałam strony przewodników, nieustannie sprawdzałam ceny biletów. I w końcu udało się zabookować lot do miejsca (jednego z kil...
Kilka dni w Bangkoku O ile Bangkok był naszym pierwszym przystankiem na tajskiej ziemi, o tyle stanowił jedynie przystanek w dalszej podróży. Zwiedzanie Bangkoku zostawiliśmy sobie na koniec i spędziliśmy tam 4 dni. Jech...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *