0

Nirvana w realu skąpana monsunem – przygotowanie do wyjazdu do Indii.

Uwielbiam to wrażenie, że zaraz wyjeżdżam. Nadszedł ten dzień, gdy każdą wolną chwilę przeznaczam na planowanie i myślenie o podróży. Za 3 tygodnie jadę do Indii. A można by nawet powiedzieć: Za 3 tygodnie WRACAM do Indii.

Jest już bilet i generalny plan podróży, są też zabukowane loty wewnętrzne. Nie ma odwrotu, choć na miejscu czekać będzie monsun i bieda. Jak zawsze.

Wylatujemy z początkiem lipca ze stolicy Czech. Bilety zostały kupione kilka miesięcy temu, w promocyjnej wówczas cenie. Dziś za te same pieniadze można lecieć także z Polski, ale nie ma tego złego- czeskie knedliki i piwo to dobry plan na rozpoczęcie wakacji. Później piwo będzie tylko droższe :) Wczoraj zabukowaliśmy nocleg w Pradze- jestem szczerze zaskoczona, że jest tam tak drogo (moja jedyna wizyta tam obeszła się bez noclegu). Niewiele też wolnych miejsc zostało, ale znaleźliśmy przyjemny (mam nadzieję!) kawałek podłogi.

Do Indii lecimy dość niespotykanie – bo z grupą wolontariuszy, którzy docelowo chcą dotrzeć do Nepalu, gdzie będą realizować swój plan (więcej na stronie projektu wakcji.org). Wspólnie przewleczemy się północne Indie (jestem zmęczona na samą myśl- zarówno północ Indii jak i podróż w grupie nie kojarzy mi się dobrze), na piękne południe zlecę już w znacznie okrojonym składzie (3 osoby). I to będzie raj, to będą wakacje. To też będzie monsun i komary, no trudno.

Powstaje już lista rzeczy do spakowania, bo czasu nie zostało tak dużo, jakby się mogło wydawać. Na tę chwilę wraz z Programistą mamy:

  • szczepienia (WZW A, WZW B, tężec, dur brzuszny i błonnica)
  • tabletki na malarię
  • moskitiery
  • letnie śpiwory tzw. „worki na mięso”
  • 1 plecak duży
  • 1 saszetkę na dokumenty
  • środki na komary egzotyczne
Pierwszy etap pakowania do indii

Pierwszy etap pakowania

Wizy czekają na wyrobienie w ambasadzie w Warszawie. Szukamy także 2 plecaka- czegoś starego, pojemnego i lekkiego. Mój stary plecak świetnie sprawdził się na 3 azjatyckich wyprawach, choć ma swoje lata, nie jest w ogóle dostosowany do niczego, waży tyle co nic. Campusy to jest (było) to.

Kwestia brania tabletek jest jeszcze otwarta. Z jednej strony można braći się nie martwić, ale z drugiej powodują one mdłości i można je też stosować już po zarażeniu, jako otrutkę. Są też znacznie mniejsze i słabsze (Malarone) niż tabletki, które brałam podczas poprzednich wypraw. Tamtych nie wspominam dobrze i za żadnym razem nie brałam tak długo, jak sugerowała ulotka (miesiąc po powrocie), bo efekty uboczne były bardzo uciążliwe. Niemniej jednak, jako ssak uwielbiany przez komary- powinnam.

A jako, że Lidl zaoferował tydzień produktów azjatyckich, na naszym stole gości Tajlandia! Więc klimat do pakowania jest bardzo dobry :)

dania z lidla

Green Curry tajsko-lidlowy. I Chang.

Zaczynamy kolejną przygodę! :-) Zobacz, co trzeba zabrać ze sobą do Indii.

Powiązane artykuły

15 rzeczy, które musisz zabrać na wyprawę do Indii Namaste! Jeśli zastanawiacie się nad wyjazdem do Indii, lub jeśli już macie bilety do tego kraju i zastanawiacie się co spakować do Indii, to jesteście w doskonałym miejscu. Z tego artykułu dowiecie ...
Różowe miasto Jaipur Wstaliśmy bardzo wcześniej, dopakowaliśmy plecaki i dziarskim krokiem wyszliśmy z pokoju praskiego hostelu. Sprawdź datę na biletach- zasugerował Programista. No i oczywiście okazało się, że lot jest ...
Obłęd Wanarasi Wanarasi, czyli dawny Benares nazywany jest najbardziej obłąkanym miastem świata. Ja wiem, że jest jednym z najgorszych w jakim byłam (najgorszy jest zdecydowanie Hyderabad, oczywiście też w Indiach)....
Wszystko co dobre zaczyna się i kończy w Bombaju. Ostatnim punktem na mapie naszej podróży był Bombaj (Mumbaj  czy nawet Mumbai). Już przy lądowaniu samolotu widać ogromne obszary slumsów. Małe, blaszane budki z kolorowymi dachami kumulują się przy m...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *