4

Nara – przewodnik po dawnej stolicy Japonii + jelenie

Nara to niewielkie miasto znajdujące się w japońskim regionie Kansai, które stanowiło pierwszą stolicę kraju (rok 710, znane wówczas jako Heijo). Niewielka odległość tego miasta od Osaki czy Kyoto sprawia, że wielu turystów jest tu „przejazdem” jak i my zrobiliśmy.

Nara w Japonii znana jest z pięknych świątyń buddyjskich i shinoistycznych, parków i wyjątkowego spokoju, jaki tu panuje. Charakterystyczne dla tego miasta są też jelenie, które zostały zaadoptowane przez człowieka. A może to one go zaakceptowały na swoich terytoriach?

miasto nara japonia

Japonia – Nara

Nara liczy sobie ponad 1300 lat, co widać między innymi w architekturze miasta (wpisanych na listę UNESCO). Jednocześnie miasto jest niewielkie i można je nawet przejść pieszo. My wynajęliśmy rowery i była to świetna rozrywka, choć teren jest dość górzysty i trzeba uważać na wszechobecne jelenie. Koszt wynajęcia podstawowego roweru na cały dzień to 550 jenów (~19zł) – do roweru przymocowane jest zapięcie z kluczykiem, więc można go zostawić w każdym miejscu.

Jelenie w Narze – bo to prawdziwy powód, dla którego tu przyjechaliśmy – są wszędzie. Plączą się w centrum między samochodami i próbują zaczepiać przechodniów. Jednak najwięcej jest ich na terenach zielonych – w parkach, na skwerkach i przy świątyniach. To tam gromadzą się turyści trzymający w dłoniach ich ukochane przekąski.

Jelonków nie można karmić czym popadnie. Specjalnie dla nich wypiekane wafle (no umówmy się, są to zwykłe wafle chyba nawet z cukrem) można kupić na małych kramikach postawionych na każdym rogu. W paczce za 150 jenów (~5zł) znajduje się kilka wafelków, które można podzielić na mniejsze kawałki. Przy pierwszej paczce byłam tak niepewna kontaktu z jeleniem, że oddałam mu cały zestaw. Ręka jest jednak ważniejsza.

nara

Japonia – Nara

karmienie jelonków w narze

Japonia – Nara

jelenie w narze

Japonia – Nara

jeleń japonia

Japonia – Nara

dawna stolica japonii

Japonia – Nara Park

karmienie jeleni w narze

Japonia – Park Nara

Japonia - Park Nara

Japonia – Park Nara

rowery w Nara

Japonia – Nara

 

Siłą rzeczy, jeleń stał się symbolem miasta. Natrafiliśmy także na szkolny jarmark, na którym można było zjeść i wypić sporo pyszności, a także zrobić sobie zdjęcie z lokalną gwiazdą – mnichem jelonkiem, co chętnie uczyniliśmy!

Zauważcie, że jelenie w Narze nie mają swojego największego atrybutu – poroży. Od pewnego czasu są one rytualnie pozbawiane rogów. Oficjalnie chodzi o ich bezpieczeństwo – ale bądźmy szczerzy – nie tylko o ich bezpieczeństwo tu chodzi. Marne są szanse połączenia ogromnej ilości jeleni z porożami i tłumu ludzi w jednym miejscu. Ktoś musiał zostać pozbawiony władzy i niestety padło na zwierzęta.

Narę odwiedziliśmy w październiku, czyli w okresie godowym jeleni. Jelenie potrafiły w tym czasie być dość agresywne (najlepszy przykład to ten starszy na jednym z powyższych zdjęć), przeraźliwie ryczeć i flirtować. Z porożami mogłoby to być bardziej niebezpieczne, zarówno dla zwierząt jak i dla ludzi.

Czy jelenie w Narze są agresywne? Osobiście spotkaliśmy się tylko z popychaniem czy podgryzaniem, ale było to bardziej zabawne niż niebezpieczne. Niemniej jednak trzeba uważać, szczególnie na małe dzieci.

Największym zainteresowaniem cieszyły się małe jelonki, które jednak były bardzo płochliwe. Były jednak osoby, które potrafiły z nimi rozmawiać, co pokazują poniższe zdjęcia :)

Nara girl deers

Japonia – Nara

jelenie nara japonia

Japonia – Nara

 

Nara to jednak nie tylko jelenie. Jest tu wiele starych, wartych odwiedzenia budowli. Daibutsu-den to jedna z najważniejszych budowli w kulturze Japonii i jednocześnie największy drewniany budynek na świecie! W środku znajduje się potężny posąg Buddy Todai-ji odlany w brązie. Posąg waży 500 ton i mierzy 15 m wysokości, co daje mu miano jednego z największych posągów z brązu na świecie. Wejścia na dziedziniec strzeże także robiąca wrażenie, drewniana brama Nandaimon. Płatne jest dopiero wejście do świątyni.

Pod wieczór wspięliśmy się także do buddyjskich świątyń Nigatsu-do i Sangatsu-do. Kompleks świątyń znajduje się na liście UNESCO i jest warty odwiedzenia, trzeba się tylko przygotować na spacer po schodach. Schody same w sobie stanowią atrakcję, bo w przeszłości były oświetlane kamiennymi lampami, które są tam po dziś dzień. W ciągu dnia można stąd podziwiać miasto z góry, czego my w mroku już nie doświadczyliśmy.  Chodzenie pomiędzy świątyniami jest bezpłatne, tylko wejście do świątyni Sangatsu-do kosztuje 500 yenów.

Na spacer warto wybrać się do ogrodu Isuien, który jest pięknie pielęgnowany i można obserwować bawiące się i biorące kąpiel jelonki.

Japonia - Nara - Ogród Isuien

Japonia – Nara – Ogród Isuien

nara świątynie blog

Japonia – Nara – Daibutsu-den

wyjazd do Japonii blog

Japonia – Nara

Japonia - Nara

Japonia – Nara

Nigatsu-do nara

Japonia – Nara – droga do Nigatsu-do

ulica w narze

Japonia – Nara

okonomyaki japonia

Japonia – Nara – Okonomyiaki

okonomyaki japonia

Japonia – Nara – Okonomyiaki

 

Dzień zwiedzania miasta na rowerach zakończyliśmy jedząc smaczne okonomiyaki, czyli placki z kapusty z wybranymi dodatkami. Ulice pełne są straganów z słodkościami i produktami z zieloną herbatą.

Na pobyt w Narze przeznaczyliśmy półtora dnia i wydaje mi się to czasem wystarczającym, jeśli nie planujecie zobaczyć wszystkich świątyń i nakarmić wszystkich jeleni.

Poniżej krótki filmik z nauką karmienia jeleni w Narze, z którego dowiecie się nie tylko jak sprawić, by jelenie kłaniały się przed dostaniem przekąski, ale także jak szalenie sympatyczni są Japończycy (my doświadczyliśmy tego głównie od starszej części społeczeństwa).

Informacje praktyczne:

  • Dojazd do Nary: pociągi lokalne z Osaki lub Kyoto, obowiązują bilety JR Pass.
  • Nocleg: hostel, 8 łóżek w pokoju: 17,5 euro za osobę.
  • Wypożyczenie roweru na jeden dzień: 500-750 yenów.
  • Wafelki dla jeleni: 150 jenów (przygotujcie się na kilka paczek..)

Planujesz wyjazd do Japonii i szukasz ciekawych miejsc do odwiedzenia? Zobacz moje wpisy o wyspie królików i wizycie w onsenie i zainspiruj się!

Powiązane artykuły

Ōkunoshima – wszystko nt. japońskiej wyspy królików Uwielbiam króliki, dlatego tego miejsca nie mogłam ominąć podczas mojej wyprawy do Japonii. Ōkunoshima, czyli wyspa zamieszkana przez króliki, od początku była na liście miejsc do odwiedzenia. W tym a...
Hotel kapsułowy w Japonii – relacja Hotel kapsułowy to odpowiedź japońskich hotelarzy na potrzebę zapewnienia niedrogiego noclegu na małej przestrzeni dla dużej ilości osób. W ten sposób, w roku 1979, w Osace powstał pierwszy hostel kap...
10 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wizytą w onsenie, czyli o nagie... Onsen, czyli naturalne, gorące źródła, na których zbudowano kąpieliska to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu przez Japończyków. W całym kraju jest ich ponad 2.500, więc można je znaleźć n...
Jednodniowa wycieczka z Tokyo do Fuji Fuji (czy polskie tłumaczenie Fudżi) to najwyższa góra Japonii, mierząca 3776 metrów. O wyjątkowości góry stanowi nie tylko jej wysokość, ale także niemal idealny kształt, który stał się jednym z głów...

4 Comments

  1. Rozwiałaś nasze wątpliwości, bo nie do końca wiedzieliśmy o co chodzi z tym obciętym porożem. Szkoda, ale coś za coś. W takiej ilości z porożami pewnie takiej swobody nie mogłyby mieć. A jedzenie ciastek mają opanowane. Na początku kupiliśmy 2 paczki, myśleliśmy że starczy na kilka godzin, a po 10 minutach się skończyły. Nie było szansy nic ukryć ;) Na dzieci faktycznie trzeba uważać, bo jeden młody osobnik przewrócił nam córkę, ale na szczęście nic się nie stało. A poza jeleniami i kilkoma świątyniami, w Narze jest jeszcze cała masa dobrych restauracji :) Pozdrawiam :)

  2. Dokładnie to samo miałam Jarku z pierwszymi kilka paczkami wafli :) Kolejne już nie tak łatwo było mi odebrać. Też nie wiedziałam o ukłonach, pokazał mi to ten przesympatyczny pan :)

    Do dziś sprzeczamy się gdzie jedliśmy najlepsze okonomiyaki i mój Programista uważa właśnie, że było to w Narze :) Poza tym, mieli doskonałe słodycze z fasoli.

  3. Czy to był może taki pan, który też origami robił dla dzieci? :D

    Okonomiyaki… mniam :) My w Narze trafiliśmy na restaurację sushi, w której talerzyki jechały na taśmie i można było wybierać, a cena zależała od koloru talerza :)

  4. Zawsze marzyły mi się wakacje w Japonii, od dziecka interesuję się mangą, później też kuchnią japońską a także kulturą. Teraz już poważnie zabieram się do planowania podróży do Japonii, a miasto Nara z penwością znajdziej się na mojej trasie. Bardzo fajny blog z mnóstwem inspiracji. Ula.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *