0

Najlepszy kurs gotowania w Marrakeszu (Maroko)

Wakacje w Maroku to był cudowny czas, który jeszcze długo będę wspominała ze względu na przepiękne widoki, życzliwych ludzi i niezapomniane smaki i zapachy. By lepiej poznać kuchnię marokańską wybraliśmy się na kurs gotowania w Marakeszu. Kurs gotowania to jedna z rzeczy, którą warto zrobić w Maroku, bo jest nie tylko przyjemnie i edukacyjnie, ale i bardzo smacznie. W tym artykule dowiecie się, gdzie znaleźć najlepszy kurs gotowania w Maroku, ile kosztuje kurs gotowania i czego można się na nim nauczyć. 

Na naszym pierwszym kursie gotowania podczas podróży byliśmy w Tajlandii (zobacz: kurs gotowania w Chiang Mai). Uwielbiam gotować, a egzotyczne kuchnie najlepiej poznawać od środka, dlatego też wybraliśmy się na podobny kurs w Marrakeszu, w Maroku.

kurs gotowania w marrakeszu

Kurs gotowania w Maroku

Tutaj, jak zawsze kierowaliśmy się opiniami zamieszczonymi w Internecie, zaciekawił mnie też artykuł Gosi z Pobitegary, która opisała ten kurs. Kursy gotowania w Maroku są dość drogie, dlatego warto poświęcić chwilę na wybór szkoły, w które będziemy się dobrze bawili i zamiast wysokiego rachunku, w pamięci zostaną nam tylko smaczne wspomnienia. Takie kursy oferuje wiele riadów (typowy dom marokański) i hosteli, więc można się zdecydować nawet chwilę przed. Ceny rozpoczynają się już od 15 euro, co wydaje się dość dostępną kwotą, mając na uwadze, że po kursie możemy skosztować przygotowane posiłki. Opisany w tym artykule kurs w szkole Faim d’Espices- który mieliśmy okazje odbyć – był znacznie droższy. Za 50 euro otrzymaliśmy cały pakiet, którego realizacja trwała ok. 5 godzin.

Samochód z logiem szkoły gotowania przyjechał po nas o 9 i zabrał ze wskazanego wcześniej miejsca (punkty spotkań są poza Medyną, do której auta mają zakaz wjazdu, więc jeśli mieszkacie w obrębie starego miasta – czeka Was krótszy lub dłuższy spacer). Już w busie poznajemy innych uczestników szkolenia, z którymi spędzimy kilka kolejnych godzin. Przejazd do szkoły trwa zaskakująco długo, ponieważ znajduje się ona daleko za Marrakeszem. Jest tam ten jeden budynek i nic poza tym, a to już tworzy bardzo sielski i przyjemny klimat. W drzwiach czeka na nas Michel – Francuz, właściciel szkoły.

Michel ma już swoje lata, ale ma się wrażenie, że z każdym rokiem przybywa mu poczucia humoru, także tego czarnego. Sadza nas na kanapie (12 uczestników) i przynosi herbatę miętową. Opowiada chwilę o pomyśle na szkołę, o tym co będziemy robić i stara się nas poznać. Po kilku minutach zmieniamy miejsce, każdy dostaje swoją parę okularów z zamalowanymi szkłami, przez które zupełnie nic nie widać. Michel podsunął każdemu pod nos kilka miseczek z rozmaitymi przyprawami i zmuszał nasze receptory węchowe do wytężonej pracy. O każdej przyprawie opowiadał, najwięcej czasu poświęcał tym, które są wyjątkowe dla Maroka. Dzielił się trikami i poradami (jak rozpoznać oryginalny szafran czy olej arganowy). Jest to świetne wprowadzenie to gotowania, gdzie trzeba operować produktami, których nigdy wcześniej nie próbowaliśmy.

Nauka o przyprawach

Nauka o przyprawach

przyprawy w maroku

Przyprawy (olej arganowy, oliwa z oliwek, szafran, kurkuma, papryka, imbir, woda pomarańczowa itp.)

Część kulinarną prowadziła Fatima. Kurs prowadzony był w języku angielskim, z opcją tłumaczenia na język francuski (z czego skorzystała para Szwajcarów). Przed każdym blokiem kulinarnym obserwowaliśmy, jak dany posiłek przygotowuje Fatima, następnie próbowaliśmy to odtworzyć, choć z różnym skutkiem. Cała zabawa zaczęła się od zrobienia tradycyjnego chlebka marokańskiego. Kiedy ciasto rosło pod ściereczką, my zabraliśmy się za produkcję tażina, najpopularniejszego dania kuchni marokańskiej. Ja robiłam tażina z rybą, Programista wybrał opcję z kurczakiem. I takie rozwiązanie najbardziej polecam, bo mieliśmy podwójną frajdę – zupełnie inne składniki i sposób przygotowywania. Wszystkie produkty czekały przygotowane przy naszym stanowisku. Sympatyczne też było to, że stoiska przewidziane są dla 2 kucharzy, więc można gotować razem z partnerem.

DCIM100GOPRO

Kurs gotowania – tagine

Przygotowany tażin trafił na gaz, a my zajęliśmy się przygotowaniem tradycyjnego śniadania – dość tłusta wersja naleśnika. Generalnie w kuchni marokańskiej dużo dań bazuje na mące (nie jest to kuchnia dla bezglutenowców!), co po czasie jest dla żołądka dość męczące. Obserwowaliśmy też, jak Fatima przygotowywała 3 tradycyjne sałatki. W międzyczasie zostaliśmy poczęstowali sokiem wyciskanym z pomarańczy, oliwkami z ogrodu Michela i mieszankami orzechów. Pozwalało to dotrwać do obiadu, bo unoszące się w powietrzu zapachy tażinów dość mocno drażniły ślinianki. Na koniec usmażyliśmy (na patelni, bez tłuszczu) nasze chlebki. Dorzuciliśmy ostatnie produkty do naszych dań głównych i przenieśliśmy jedzenie do ogrodu.

lekcja gotowania w maroku

Naleśniki marokańskie. Fot. Faim d’Espices

cooking class maroko

Ugniatanie ciasta na chleb. Fot. Faim d’Espices

Szkolenie z krojenia cebuli. Fot. Farm d'Espices

Szkolenie z krojenia cebuli. Fot. Faim d’Espices

Tajin z rybą gotowy do postawienia na gazie.

Tażin z rybą gotowy do postawienia na gazie.

Jedzenie było bardzo dobre. Do tażina i chlebka dostaliśmy sałatki, które przygotowały pracujące tam arabki. Choć pięknie wyglądały, top były to dość dziwne smaki, które nie podeszły większości użytkowników (ogórek w wodzie z kwiatów pomarańczy pachniał jak mydło, ładne, ale jednak mydło). Po daniu głównym Michel przyniósł deser – naleśnik z owocami i trzema kulkami lodów domowych – chyba jedne z lepszych, jakie kiedykolwiek jadłam!

Smażenie chlebków marokańskich

Smażenie chlebków marokańskich

Prawa: uczta w ogrodzie, Lewa: smażenie chlebka marokańskiego

Prawa: uczta w ogrodzie, Lewa: smażenie chlebka marokańskiego

Po kursie zainteresowani mogli zakupić produkty dostępne w sklepiku Michela (olej arganowy, szafran, naczynie do tażina itp.). Ceny są tu wyższe, ale Michel wzbudził takie zaufanie, że sporo osób dokonało zakupu. Na pamiątkę dostaliśmy opisy dań, które przygotowaliśmy. Po tygodniu na maila przyszły zdjęcia i najbardziej uroczy dyplom, jaki ostatnio widziałam (można go zobaczyć na moim facebooku):)

Obecnie szkoła proponuje zakup oferty kombinowane, zawierającej poza kursem gotowania wizytę w SPA. korzystając z oferty, można zaoszczędzić ok. 20E. Nie mieliśmy innych atrakcji przewidzianych na Maroko, więc pozwoliliśmy sobie skorzystać z tej oferty. Opis SPA w Marrakeszu już niebawem :)

Powiązane artykuły

10 rzeczy, które trzeba zrobić w Maroku. Jeśli planujecie swoje wakacje w Maroku, lub zastanawiacie się, czy w ogóle warto jechać do Maroka, to ten artykuł jest dla was. Proponuję tu kilka rzeczy, które warto zrobić na wakacjach w Maroku, by...
Wynajem samochodem w Maroku – garść porad Ile kosztuje wynajęcie samochodu w Maroku? Czy warto w ogóle wynająć samochód w Maroku? Ile kosztuje benzyna w Maroku? Czy jazda samochodem w Maroku jest bezpieczna? Czy w Maroku są dobre drogi? Za co...
Film z podróży – wakacyjny clip z Maroka Choć jeszcze sporo zostało mi do napisania o wakacjach w Maroku na własną rękę, udało mi się już zmontować krótki filmik pokazujący całą naszą podróż. Choć w wodzie spędziliśmy tylko kilka godzin, jes...
Chiang Mai III: park, długie szyje i kurs gotowania. Chiang Mai to jedno z piękniejszych miejsc, które miałam okazję odwiedzić w swoim życiu. Mieszanka egzotyczności z wolnością, miasto azjatyckie, ale pełne europejskich naleciałości, bardzo blisko dzik...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *