3

Koh Phi Phi – Gdzie jesteś o boski Leonardo?!

Za oknem zima, więc wracamy do wspomnień z wakacji. Była wyspa Lipe i słonie w Chiang Mai; był też kurs gotowania. Dziś kilka słów o zespole wysp należących do prowincji Krabi. Dojazd tutaj okazał się bardziej zaskakujący niż sobie wyobrażaliśmy. Kupiliśmy bilety na 2 łodzie, a płynęliśmy jedną i jechaliśmy: busem i autobusem. Kolejne osoby wciskały nam w dłoń bilet i pokazywały miejsce, gdzie mamy czekać. Jak dzieci we mgle, ale za każdym razem ktoś po nas przyjeżdżał.

Kasa biletowa na dworcu

Kasa biletowa na dworcu

Dotarliśmy do Krabi, nieco oczadziali. Liczyłam na niewielką, przyjemną wioskę rybacką, a zobaczyłam kolejne tajskie miasto. Spaliśmy w pierwszym-lepszym hostelu, całkowicie niewartym polecenia. Rano, przed odpłynięciem łodzi na szybko je zwiedziliśmy. A były to akurat urodziny króla, więc zewsząd dobiegała muzyka, a każdy taj miał na sobie kolory flagi.

Świątynia w Krabi

Świątynia w Krabi

IMG_4007

Świątynia w Krabi

IMG_3999

Świątynia w Krabi i sztuczne Zoo

Tygrys, tym razem spokojniejszy.

Tygrys, tym razem spokojniejszy.

Najciekawsze rozwiązanie ze światłami, na jakie trafiłam.

Najciekawsze rozwiązanie ze światłami, na jakie trafiłam.

Wsiedliśmy na prom, 2 godziny bujaliśmy się do wyspy.

Wyspa stała się znana po sukcesie filmu Niebiańska Plaża z Leonardo w roli  głównej. Choć nie dotrwałam do końca filmu, to postanowiłam postawić stopę na tym samym piasku co boski Leo!

Kadr z filmu.

Kadr z filmu.

Dotarł tam Leo, a ja nie dotrę?! No way!!!! Mimo nieciekawej pogody wypłynęliśmy z Krabi i w deszczu szukaliśmy noclegu na wyspie Phi Phi. Dotarliśmy do francuski, prowadzącej niewielki pensjonat. Pewnie szukalibyśmy dalej, ale deszcz niemiłosiernie nam to utrudniał; wybijające studzienki także. W tym dniu kupiliśmy (wynegocjowaliśmy) też wycieczkę opływającą kilka wysp na dzień kolejny. Wieczorem wspięliśmy się na punk widokowy, obserwując magię przypływu i odpływu. Na deser pociągnęliśmy drinki z wiaderka na plaży.

Punkt widokowy, ko phi phi

Punkt widokowy, ko phi phi

Należy się jednak przyznać, że my nie z UK. Drink sporządziliśmy sobie sami, w wiaderku kupionym na lewo, u taja na stoisku (cena wiaderka- 1zł, cena gotowego drinka – 30zł).

drink z wiaderka na phi phi tajlandia

Co? Wiadro!

Wiaderko, cola i whiskey

Wiaderko, cola i whisky

Wrażenie było niesamowite, ponieważ w kilkanaście minut woda zalała pół plaży. Impreza się rozkręcała. Tajowie wymachujący ogniem byli niesamowici. A Anglicy nieprzyzwoicie pijani.

Phi Phi, początek imprezy na pla

Phi Phi, początek imprezy na plaży

 

Ale nie zawracajmy sobie bloga pierdołami! Przecież jesteśmy tu dla LEO <3 Wycieczka okazała się mniej przyjazna niż ta na Lipe, większa łódź, większa załoga. No i oczywiście deszcz.

Od wyspy, do wyspy, od plaży do plaży. A na każdej więcej turystów. Trzeba było szybko znaleźć miejsce, do którego ruskom nie chce się wleźć 4 liter. Zawsze się to opłacało. Choć zaludnione, to zawsze piękne.

Zaludniona plaża małp

Zaludniona plaża małp

Snorkeling Programisty

Snorkeling Programisty

Uciekając od ruskich

Uciekając od ruskich

W poszukiwaniu LEO

W poszukiwaniu LEO

Na zachód słońca dotarliśmy do Phi Phi Lay, gdzie była oczekiwana przeze mnie Maya Bay (LEO- nadchodzę!).  Okazuje się jednak, że zatoka jest tak płytka, że nasza (większa niż miała być!!) łódka nie może tam wpłynąć. Ku zaskoczeniu wszystkich pasażerów, dopłynęliśmy od tyłu. Trzeba było wyskoczyć, przepłynąć kawałek przy skałach, przejść po obślizgłych kamieniach i wspiąć się po zapleśniałych linach z krabami. Przyjemność średnia, ale czego się nie robi dla LEO!!! Z naszej łajby poszło ok 15% uczestników, łatwo nie było. Nie wzięłam też kamizelki, bo co by to było, jakbym GO spotkała w KAPOKU?!

Przejście do Maya Bay

Przejście do Maya Bay

Kolejny dzień to włóczenie się po plaży, jedzenie wszystkich w tajskich wspaniałości i picie z wiaderka. Pech chciał, ze nadszedł weekend i zleciało się europejczyków w cholerę i zrobili w Tajlandii wieś. Eh ta dzisiejsza młodzież…

Jeszcze kilka ujęć z Phi Phi. PS. LEO nie było 🙁

Phi Phi

Ko Phi Phi

IMG_4396

Ko Phi Phi

IMG_4372

Kolacja na Ko Phi Phi

IMG_4247

Ko Phi Phi

Powiązane artykuły

Kilka dni w Bangkoku O ile Bangkok był naszym pierwszym przystankiem na tajskiej ziemi, o tyle stanowił jedynie przystanek w dalszej podróży. Zwiedzanie Bangkoku zostawiliśmy sobie na koniec i spędziliśmy tam 4 dni. Jech...
Chiang Mai: wizyta w ośrodku dla tygrysów TigerKingdom Jeśli planujecie wyjazd do Tajlandii, koniecznie zaplanujcie kilka dni w Chiang Mai na północy kraju. Jedną z zalet tego miejsca jest bliskość przyrody. Mnie zawsze najbardziej interesują zwierzęta, w...
Koh Lipe. Najmniejsza z wysp w Tajlandii. Koh Lipe to jedna z najpiękniejszych wysp, na jakiej w życiu byłam. 2 kilometry długości i mnóstwo szczęścia. Przed wyjazdem do Tajlandii długo szukałam wyjątkowej wyspy, na której moglibyśmy spędzić ...
Czy trzeba się szczepić przed wyjazdem do Tajlandii? Szczepienia przy wyprawie do Tajlandii nie są obowiązkowe, ale zalecane. Nie trzeba więc posiadać żadnego zaświadczenia, aby bezproblemowo przekroczyć granicę. Niemniej jednak, zgodnie z powiedzeniem ...

3 Comments

  1. Na plaży pili wszyscy, ale my kupiliśmy poza, bo taniej 😉 Pozdrawiam tych co w UK!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *