1

Koh Lipe. Najmniejsza z wysp w Tajlandii.

Koh Lipe to jedna z najpiękniejszych wysp, na jakiej w życiu byłam. 2 kilometry długości i mnóstwo szczęścia. Przed wyjazdem do Tajlandii długo szukałam wyjątkowej wyspy, na której moglibyśmy spędzić kilka dni i padło właśnie na tą, co okazało się najlepszym wyborem. Zapraszam do Tajlandii i na najmniejszą z moich wysp.

Z Chiang Mai przedostaliśmy się do Hat Yai na południu (samolot, linie Air Asia). Tam czekał na nas tylko deszcz. Minivanem przedostaliśmy się do portu Pak Barra, a stamtąd na wyspę Lipe (1.000 BHT). Płynęliśmy motorówką z 4 silnikami. Przy dużych falach mój system nerwowy głośno krzyczał.

Pogoda w Hat Yai

Pogoda w Hat Yai

W drodze na Koh Lipe

W drodze na Koh Lipe

O wyspie pisałam jeszcze przed wyjazdem, bo już wtedy wydawała mi się ona zjawiskowa. Nie myliłam się. 2 kilometry przepięknej, wyjątkowo dziewiczej natury, oblanej lazurową wodą i unoszącymi się na niej długimi łodziami. Co krok można się natknąć na mieszkania tubylców, co nadaje wyspie jeszcze większego uroku. Nie ma tu dyskotek ani klubów. Są tylko bary przy plaży, z których dochodzi muzyka Boba Marleya (rzadko z nich korzystaliśmy- z oszczędności sączyliśmy piwo na plaży).

Po przedłużeniu o jeden dzień, spędziliśmy tu 3 noce. Jeżeli tylko będziecie mieli okazję zamieszkać w Gipsy 2 Rivendell, też poprosicie o prolongatę Waszego pobytu. Jest nieziemsko, jak w filmie. Koszt bungalowu to ok. 100zł/noc.

Bungalow, Gipsy 2, Koh Lipe

Bungalow, Gipsy 2, Koh Lipe

Nie doświadczycie tu widoku na wodę, ale wynagradzacie to sobie niższą ceną i przyjemnym standardem. Największą wadą są komary (środek lasu). Hamak rekompensuje mi wszystko.

Poza standardowym byczeniem się na plażach (oczywiście tych najtrudniej dostępnych i najbardziej pustych), korzystaliśmy z dobrodziejstw tutejszej kuchni. Owoce morza z grilla kuszą na każdym rogu jedynej uliczki komercyjnej na wyspie. No własnie, nie dodałam- generalnie nie ma tu dróg. Zamiast samochodów jeździ kilka motoro-taxówek. Byliśmy w raju.

Walking Street- jedyna komercyjna ulica na wyspie.

Walking Street- jedyna komercyjna ulica na wyspie.

Wybraliśmy się także na snorkeling, połączony ze zwiedzaniem wysp. Po pierwszej takiej wyprawie porzuciłam plany nurkowania. Już samo włożenie głowy pod wodę ukazuje całkowicie inny świat. Ogromne koralowce, ryby o najdziwniejszych kształtach i krystalicznie czysta woda. A to wszystko w magicznych kolorach i harmonii. (Brakowało mi tylko głosu p. Krystyny Czubównej, która by mi to opisała). Koszt całodziennej wyprawy + obiad + wypożyczenie rurek, okularów i płetw= 45zł.os.

Niewątpliwie, zdjęcia byłyby wspaniałe z tego wydarzenia, ale aparat wodoodporny nie przeżył kontaktu z tamtejszą wodą. Padł po pierwszym zdjęciu 🙁

Jak na każdej wyspie świata- tu także było nieco drożej niż na lądzie. Nic dziwnego, sami nic nie robią, wszystko przypływa do nich z lądu (nawet woda czy ananasy).

Koh Lipe to jedna z 5 wysp, na której do tej pory byłam. Bezapelacyjnie, jest najbardziej wyjątkowa. Maleńki kawałek lądu pośrodku Morza Andamańskiego, nie tak bardzo jeszcze zniszczony. Spiszcie się, jeżeli chcecie to zobaczyć, bo zwożenie betonu właśnie się zaczęło…

Koh Lipe. Budowa.

Koh Lipe. Budowa.

Ale póki co jest pięknie!!! 🙂

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Koh Lipe

Wyprawa na snorkeling

Wyprawa na snorkeling

Nemo z przypływu

Nemo z przypływu

 Po więcej zdjęć z Tajlandii i innych zakątków świata zapraszam na Facebooka!

Powiązane artykuły

Chiang Mai: wizyta w ośrodku dla tygrysów TigerKingdom Jeśli planujecie wyjazd do Tajlandii, koniecznie zaplanujcie kilka dni w Chiang Mai na północy kraju. Jedną z zalet tego miejsca jest bliskość przyrody. Mnie zawsze najbardziej interesują zwierzęta, w...
Kilka dni w Bangkoku O ile Bangkok był naszym pierwszym przystankiem na tajskiej ziemi, o tyle stanowił jedynie przystanek w dalszej podróży. Zwiedzanie Bangkoku zostawiliśmy sobie na koniec i spędziliśmy tam 4 dni. Jech...
Koh Phi Phi – Gdzie jesteś o boski Leonardo?! Za oknem zima, więc wracamy do wspomnień z wakacji. Była wyspa Lipe i słonie w Chiang Mai; był też kurs gotowania. Dziś kilka słów o zespole wysp należących do prowincji Krabi. Dojazd tutaj okazał się...
Chiang Mai – perła północnej Tajlandii. Słonie. Z tą perłą to nieco przesadziłam- chciałam nadać tytułowi nieco polotu... Chiang Mai to pierwsze miasto, jakie odwiedziliśmy. Prosto z Bangkoku polecieliśmy tam liniami Nok Air (które bardzo poleca...

One Comment

  1. Hej:)
    Tak jak Ty mieszkam teraz w Berlinie i byłam kiedyś, w 2009, na Koh Lipe. Bardzo mnie cieszy,że kilka lat później masz dobrą opinie o tej wyspie, ponieważ ostatnio słyszałam, że sie strasznie skomercjalizowała i straciła swój urok. Dla mnie z przybiciem do brzegu tej wyspy był to najpieknięjszy, nieziemski widok jaki w życiu widziałam! Niby wiedziałam,że takie miejsca istnieją ale tylko w telewizorze lub na zdjęciach:) Do dziś jeszcze nic mnie tak nie zachwyciło, a byłam ponownie w Tajlandii, w Wietnamie, na Bali i obok na małej Lembongan (która była najbliżej temu ideałowi 😉 ).
    Pozdrawiam Cię serdecznie „sąsiadko” 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *