0

Chiang Mai: wizyta w ośrodku dla tygrysów TigerKingdom

Jeśli planujecie wyjazd do Tajlandii, koniecznie zaplanujcie kilka dni w Chiang Mai na północy kraju. Jedną z zalet tego miejsca jest bliskość przyrody. Mnie zawsze najbardziej interesują zwierzęta, więc staram się wybierać miejsca, które są im najbardziej przyjazne. Tak właśnie trafiliśmy do ośrodka dla tygrysów w Chiang Mai.

Młode tygryski.

TigerKingdom, jak sama nazwa wskazuje- gromadzi tygrysy. Zwierzęta podzielono na 4 grupy, ze względu na wiek. Wstęp do każdej grupy został  należycie wyceniony (maluchy są najdroższe). My zdecydowaliśmy się na tańszy pakiet, obejmujące najstarsze i młode osobniki.

Byliśmy ok 10 rano, więc nie musieliśmy czekać w kolejkach, czy dzielić się tygryskami z innymi zwiedzającymi. Wizyta w klatce to dziwne doświadczenie. Klatka jest pod napięciem, a w środku tylko my, 3 tygrysy i tylu też wyluzowanych pracowników. Zwierzęta nie były agresywne- z pełnym brzuchem nawet ja jestem spokojna. Należy jednak przestrzegać pewnych zasad, a przed wejściem i tak podpisuje się oświadczenie, o zrzekaniu się jakichkolwiek roszczeń wobec ośrodka w  przypadku odniesienia jakichkolwiek szkód.

Tygrysy podzielone są na 4 grupy, ze względu na wiek. Płaci się za wejście do każdej grupy z osobna. Można skorzystać także z pakietów, które są nieco tańsze niż suma pojedynczych ofert. My zdecydowaliśmy się na młodziaki i najstarsze zwierzęta. Maluszki są najdroższe, więc zrezygnowaliśmy z takiej zabawy (jak się później okazało, tylko tam były tłumy, więc niczego nie żałowaliśmy).

Obsługa, która zamyka się z wami w klatce jest bardzo przyjemna. W przeciwieństwie do słoni, opiekunowie tygrysów nie posiadają żadnych elementów służących do kontroli zwierząt. Były tam jedynie kije z pękami trawy na końcach, służące do zabawy z tygrysami (z tymi młodymi). Wspomnianą zabawę widać na zdjęciach, które także robią pracownicy ośrodka (gdy dajecie swój aparat, usługa ta jest darmowa). Efekty wyglądają mniej więcej tak:

 

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Tiger Kingdom

Byliśmy też u największych tygrysów (13-30 miesięcy). Te były nie tylko większe, ale i bardziej ospałe. Nie brykały między nami, ale dostojnie się przechadzały- wówczas byliśmy od nich odgradzani przez pracownika ośrodka.

Wielkie koty w Tiger Kingdom

Wielkie koty w Tiger Kingdom

Wielki kot w Tiger Temple.

Wielki kot w Tiger Temple.

Niniejszy ośrodek (podobnie jak Baan Chang) był przeze mnie wyselekcjonowany na podstawie opinii, które o nim przeczytałam. Podobnie jak w wypadku słoni, tutaj także można by się doszukiwać wykorzystywania zwierząt na potrzeby turystyki, ale potwierdziło się to co wiedziałam o tym miejscu- tygrysy są bardzo dobrze traktowane (nie polecam ośrodka Tiger Temple w okolicach Bangkoku, gdzie tygrysy traktowane są jak wielkie maskotki, którymi bezmyślnie bawią się turyści).

Dzikie z natury zwierzęta wychowane przez człowieka, ośrodku takim jak Tiger Kingdom nie poradziłyby sobie na wolności, więc jest to trochę zamknięte koło. Nie można ich wypuścić, rodzą się młode, które także prawdopodobnie nie zobaczą wolności. Tajlandia jest też kolejnym krajem, które zatraca swą naturalność- miejsca zamieszkałe przez człowieka nie są przyjazne dla takich zwierząt. A tygrysa (w przeciwieństwie do słonia) nie można wykorzystać przy pracy. Takie ośrodki mogą się dla nich okazać jedyną możliwością na przetrwanie.

Tygrys w inkubatorze. Tiger Kingdom.

Tygrys w inkubatorze. Tiger Kingdom.

 

Lwiątko. Tiger Kingdom.

Lwiątko. Tiger Kingdom.

 

Powiązane artykuły

Chiang Mai – perła północnej Tajlandii. Słonie. Z tą perłą to nieco przesadziłam- chciałam nadać tytułowi nieco polotu... Chiang Mai to pierwsze miasto, jakie odwiedziliśmy. Prosto z Bangkoku polecieliśmy tam liniami Nok Air (które bardzo poleca...
Chiang Mai III: park, długie szyje i kurs gotowania. Chiang Mai to jedno z piękniejszych miejsc, które miałam okazję odwiedzić w swoim życiu. Mieszanka egzotyczności z wolnością, miasto azjatyckie, ale pełne europejskich naleciałości, bardzo blisko dzik...
Koh Phi Phi – Gdzie jesteś o boski Leonardo?! Za oknem zima, więc wracamy do wspomnień z wakacji. Była wyspa Lipe i słonie w Chiang Mai; był też kurs gotowania. Dziś kilka słów o zespole wysp należących do prowincji Krabi. Dojazd tutaj okazał się...
Koh Lipe. Najmniejsza z wysp w Tajlandii. Koh Lipe to jedna z najpiękniejszych wysp, na jakiej w życiu byłam. 2 kilometry długości i mnóstwo szczęścia. Przed wyjazdem do Tajlandii długo szukałam wyjątkowej wyspy, na której moglibyśmy spędzić ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *