1

Wegetariański przewodnik po Berlinie – gdzie jeść, co i za ile.

Wegetariańskie jedzenie w Berlinie to temat rzeka – długa, głęboka i porywająca. Pisałam już sporo o dobrym i niedrogim jedzeniu w Berlinie , ale dziś chciałabym się skupić na wegetarianizmie, a także weganizmie. Kilka słów o tym gdzie jeść, gdzie kupować i gdzie pójść, by przekonać się, że Berlin to miejsce idealne dla wegetarian.

Dlaczego Berlin?

Gdy w budce z kebabem czy hamburgerami, a nawet w restauracji pytacie o wersję wegetariańską to co dostajecie? Jeśli odpowiedź brzmi: danie mięsne bez mięsa, czyli bułkę z kapustą i sosami w przypadku kebaba lub talerz z ziemniakami i mizerią w przypadku restauracji to prawdopodobnie jesteście w Polsce. Takie przynajmniej ja mam wspomnienia sprzed kilku lat. I nie ma co narzekać, u nas przynajmniej definicja mięsa jest poprawna i nikt nie da nam boczku w przekonaniu, że „boczek to nie mięso” (kilka takich sytuacji opisałam w artykule o najgorszych krajach dla wegetarian).

Wegetariańskie jedzenie w Berlinie.

Wegetariańskie jedzenie w Berlinie (tajski park).

Czytaj dalej

3

Jedzenie w Japonii, które smakowało mi najbardziej

Jeśli chcecie pojechać do Japonii, albo już macie bilet w kieszeni i planujecie swoje japońskie wakacje, to warto zjeść w Japonii, a czego nie warto próbować w Kraju kwitnącej wiśni. Czy Japończycy jedzą tylko sushi? Co najbardziej przypadnie do gustu podniebieniom z Europy? Czy w Japonii jest jedzenie wegetariańskie? Co jeść podczas wizyty w Japonii? Czy w Japonii jest jedzenie, które nie jest dostępne w Polsce? Odpowiedzi na te pytania i lista moich ulubionych potraw w Japonii znajdziecie w tym artykule. Smacznego!

Jedzenie w Japonii to jeden z głównych powodów, dla którego warto odwiedzić ten kraj. W Europie doskonale znamy sushi, które zyskało ogromną popularność, ale Japonia ma do zaoferowania znacznie więcej. Zapraszam na krótki przegląd kilku japońskich dań, które mieliśmy okazję próbować: ramen, okonomiyaki, tofu, soba, słodycze i oczywiście sushi.

RAMEN

Ramen to zupa, którą Japończycy zapożyczyli od Chińczyków. Najłatwiej można ją porównać do naszego rosołu, bo jego bazę stanowi aromatyczny wywar. W misce znajduje się jednak znacznie więcej składników, co robi z niej danie bardzo sycące. W mięsno-warzywnym wywarze znajduje się makaron pszenny i inne składniki, w zależności od wybranej opcji: jajko, mięso, szczypiorek, cebula, owoce morza itp. Ramen znany jest jako jedno z najsmaczniejszych dań japońskich, a ostatnio zyskuje też popularność w Polsce (patrząc na i ilość knajp, które ramen serwują).

Choć to nie było moje ulubione danie, to gdyby rosół był tak bogaty i aromatyczny to prawdopodobnie nie przerzuciłabym się raz na zawsze na zupy kremy. Ogromny plus za eksplozję smaków znajdującej się w jednej misce!

Ramen w Japonii

Ramen.

Czytaj dalej

4

Najstraszniejsza restauracja tematyczna w Tokyo – Alcatraz ER.

Japonia znana jest z wszelakich lokali tematycznych. Drinka można wypić w restauracjach: robotów, wojowników Ninja, Sumo Samurajów, Alicji z Krainy Czarów i wielu innych. Można też popijać herbatę głaszcząc kota, królika czy sowę. Niemal każdy znajdzie rozrywkę skrojoną pod własną pasję. My na jeden z tokijskich wieczorów wybraliśmy restaurację Alcatraz ER, która stanowi połączenie szpitala psychiatrycznego z więzieniem.

Alcatraz Tokyo

Restauracja tematyczna w Tokyo – Alcatraz.

Czytaj dalej

6

Tanie jedzenie w Berlinie cz. 2

O polecanych miejscówkach na jedzenie w Berlinie pisałam już jakiś czas temu TUTAJ i od tego czasu mój stosunek do tamtych miejsc się nie zmienił – nadal są to moje ulubione miejsca na tanie i dobre jedzenie w Berlinie. Ale jeśli nadal szukacie najlepszych miejsc na jedzenie w Berlinie, to dorzucę do tego jeszcze kilka adresów. Po kilku miesiącach mieszkania w stolicy Niemiec mogę do tej listy dopisać kilka nowych miejsc. Odkryłam kawiarnie, restauracje i pyszne uliczne jedzenie. Wszystko to jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że jedzenie w Berlinie jest tanie i dobre, trzeba tylko wiedzieć gdzie pójść. A ja, jako wielki łakomczuch i miłośnik pysznego jedzenia biegnę do Was z listą miejsc na dobre i tanie jedzenie w Berlinie. Zapraszam zatem na odsłonę 2 części z cyklu gdzie zjeść w Berlinie, żeby się najeść i nie przepłacić, w tej odsłonie smaki dość egzotyczne, dla naprawdę godne polecenia.

1. Mishba

Friedrichstraße 98, 10117 Berlin

Mitte

Mishba burrito i inne smakołyki

Mishba burrito i inne smakołyki

Czytaj dalej

0

Najlepszy kurs gotowania w Marrakeszu (Maroko)

Wakacje w Maroku to był cudowny czas, który jeszcze długo będę wspominała ze względu na przepiękne widoki, życzliwych ludzi i niezapomniane smaki i zapachy. By lepiej poznać kuchnię marokańską wybraliśmy się na kurs gotowania w Marakeszu. Kurs gotowania to jedna z rzeczy, którą warto zrobić w Maroku, bo jest nie tylko przyjemnie i edukacyjnie, ale i bardzo smacznie. W tym artykule dowiecie się, gdzie znaleźć najlepszy kurs gotowania w Maroku, ile kosztuje kurs gotowania i czego można się na nim nauczyć. 

Na naszym pierwszym kursie gotowania podczas podróży byliśmy w Tajlandii (zobacz: kurs gotowania w Chiang Mai). Uwielbiam gotować, a egzotyczne kuchnie najlepiej poznawać od środka, dlatego też wybraliśmy się na podobny kurs w Marrakeszu, w Maroku.

kurs gotowania w marrakeszu

Kurs gotowania w Maroku

Czytaj dalej

6

Najlepsze i najgorsze kraje dla podróżujących wegetarian.

Czy podróżowanie wegetarianina w ogóle jest możliwe? Czy dużo traci osoba niejedząca mięsa? Czy można poznać kraj, nie próbując lokalnych specjałów? Można, choć pewnie sporo się traci, ale przejdźmy do rzeczy.

Po pierwsze, muszę sprostować, że prawdziwą wegetarianką nie jestem i to głównie przez podróże. Próbowałam być 100% wierna filozofii wegetariańskiej, ale mieszkając w Hiszpanii na stałe wprowadziłam do mojej diety owoce morza, bo tam były pyszne i wszechobecne. Nie mam też problemu z zakupem skórzanych butów, czego kiedyś nie uznawałam. Nazywanie się wegetarianem znacznie ułatwia mi wybór dania w restauracji, bo chętnie zjem danie bez mięsa, a tłumaczenie, że nie jem krowy, kaczki, kury, gęsi, świni, dzika itp. byłoby dość problematyczne. Będąc precyzyjną, powinnam użyć określenia „jarosz” – dość stare słowo, ale bardzo urokliwe.

Aktualizacja: od kilku miesięcy jestem na diecie wegetariańskiej, całkowicie wykluczając z mojego menu owoce morza.

Tost z kokosem, ananasem, miodem i orzeszkami. Indie 2014

Tost z kokosem, bananem, miodem, czekoladą i orzeszkami. Indie 2014

Czytaj dalej

8

Lista najlepszych miejsc na tanie jedzenie w Berlinie.

Lista najlepszych miejsc na tanie i dobre jedzenie to kluczowa sprawa, gdy podróżuje się do nowego miasta. Nie inaczej jest w przypadku Berlina – miasto jest ogromne, dlatego sprawdzona lista dobrych restauracji i miejsc z tanim jedzeniem jest bardzo przydatna. W tym artykule wymienię kilka moich ulubionych miejsc, gdzie lubię iść, gdy jem poza domem. Wszystkie z nich posiadają opcje dla wegetarian, choć tej tematyce poświęciłam także poradnik o Berlinie dla wegetarian i wegan. Berlin to idealne miasto dla łakomczuchów. Jest tu wszystko, w każdej odmianie i za każą cenę. I na każdym rogu, choć te rogi różnią się ceną, bo jakość to kwestia dość subiektywna. W Berlinie mieszkamy krótko, ale to wystarczy, by zasmakować miasta i móc się tymi smakami podzielić. Okres przeprowadzki, brak dostępu do kuchni i oczywiście pusta lodówka to elementy bardzo zachęcające do jedzenia na zewnątrz. To jedliśmy.

Prenzlauer Berg

Jest tu egzotycznie, smacznie i tanio. Póki nie miałam warunków do przygotowywania posiłków do pracy w domu, w przerwie obiadowej wychodziłam jeść na zewnątrz. Przewinęła się restauracja tajska, hinduska i sklep turecki. Smaczne jedzenie na wynos można mieć już za 2,5E, posiłek w restauracji to koszt ok. 4-5E. Duży wybór knajp z przystępnymi cenami znajduje się na Gleimstrasse. Szczególnie przypadła nam do gustu wietnamsko-tajska knajpka Pattaya (Gleimstrasse 16), gdzie można zjeść proste dania o wysublimowanych smakach (mleko kokosowe połączone z masłem orzechowym i warzywami), proste połączenie, a smakuje niesamowicie. Za danie główne zapłacicie od 4 do 7 E, a uśmiech prowadzących dostaniecie zupełnie za darmo. Wietnamska restauracja  Mamay (Schönhauser Allee 61, to już przy głównej ulicy przy której biegnie linia U-Bahn) też była bardzo smaczna, nieco droższa, ale wystrój zdecydowanie bardziej zachęcał do biesiadowania. Ogromnym plusem tych miejsc jest krótki czas oczekiwania na dania – do 15 minut. Niestety, azjatyckiej ostrości nigdzie nie otrzymaliśmy, choć na stole zazwyczaj znajdują się ostre sosy, więc można sobie doprawić.

Odczuwam tu ogromy brak zdjęć. Zawsze zapominam. Rzucam się na jedzenie, a później przypomina mi się o zdjęciu, kiedy mój talerze jest niemal pusty… Jest jedno z knajpy hinduskiej Goa II, chyba najgorsze jedzenie ze wszystkich, ale z imponującą ilością jedzenia. Zrobiłam zdjęcie, bo nie byłam w stanie tego zmieścić. Pozostałe to dania mięsne, więc nie moje – jak widać Programista aż tak się na jedzenie nie rzuca, znajduje czas na zrobienie zdjęcia. Jeśli macie ochotę na smaki kary i kokosa, to znacznie lepszym wyborem będzie restauracja indyjska Agni (Prenzlauer Allee 145), choć za danie główne zapłacimy nieco więcej. Więcej o prawdziwej kuchni indyjskiej w Berlinie pisałam w osobnym artykule.

Aktualizacja: Po zmianie kucharza Pattaya już nie jest tak dobra, choć w nowej karcie znalazło się kilka ciekawych dań. Ceny poszły też w górę, co przemawia na niekorzyść restauracji.

Kurczak w sosie mango, knajpa tajska

Kurczak w sosie mango, knajpa tajska Mamy

Czytaj dalej

1

Chiang Mai III: park, długie szyje i kurs gotowania.

Chiang Mai to jedno z piękniejszych miejsc, które miałam okazję odwiedzić w swoim życiu. Mieszanka egzotyczności z wolnością, miasto azjatyckie, ale pełne europejskich naleciałości, bardzo blisko dzikiej natury. Dziś kolejny wpis o Chiang Mai na północy Tajlandii, gdzie udaliśmy się na fantastyczny kurs gotowania dań tajskich i mieliśmy wątpliwą przyjemność spotkać kobiety z długimi szyjami.

Po spotkaniu z tygrysami zahaczyliśmy jeszcze o park narodowy i pseudo-wioskę długich szyj. Wioski nie polecamy, bo jest to atrakcja w ogóle nie warta swojej ceny (50zł/os). Trafiliśmy tam przypadkiem i niezręcznie było się wycofać. Park okazał się bardzo przyjemnym miejscem na dłuższy spacer.

Jeden z wodospadów w parku.

Jeden z wodospadów w parku.

Czytaj dalej