Ja

edyta profilowe 5

Tytułem wstępu chciałabym napisać kilka słów o sobie i przedstawić powód założenia tego bloga.

Edka, rocznik 88, licencjonowany socjolog z przypadku i magister zarządzania z wyboru. Mieszkałam w Szczecinie, Veszprem i w Madrycie. Wyjeżdżam i wracam. Lubię emigrować. Obecnie mieszkam w Berlinie.

Na co dzień wegetarianka, w chwilach wolnych wolontariusz. Lubię kolor zielony, kolczyki, czerwone wino i aparat fotograficzny. Uwielbiam ludzi.

Jeżeli istnieje reinkarnacja, to w poprzednim życiu byłam hindusem. Jeżeli nie istnieje, to nie byłam. Ale na pewno miałam okulary, bo tak do mnie przyrosły, że nie wyobrażam sobie, że kiedyś mogłam ich nie mieć.

Masz pytanie lub sugestię? Zapraszam na moją stronę na Facebooku.

6 Comments

  1. Oj, zdziwiłabyś się. Inaczej trudno wytłumaczyć, czemu znowu wracam do indyjskiego brudu… ;)

  2. Ja doszukałem się pewnej prawidłowości w odwiedzanych przeze mnie miejscach niedawno. Jako dziecko uwielbiałem przygody Tomka Wilmowskiego autorstwa Szklarskiego, wtedy obiecywałem sobie, że zwiedzę w miarę możliwości te miejsca i okazuje się, że po latach nieświadomie wybierałem sporo miejsc, które Tomek odwiedzał. ;) Może więc coś innego wpływa na Twoje powroty ;)

  3. Cześć, nie szukasz może współlokatorki do mieszkania w Berlinie? Przeprowadzam się we wrześniu i szukam pokoju do wynajęcia ? Stwierdziłam, że skoro jestem wege to chyba najlepiej mieć współlokatorów, którzy też są wege ;)

  4. Do Łukaszka
    Nie wiem czy to przeczytasz ale z tym Tomkiem Wilmowskim to masz rację. To były moje najbardziej ukochane książki dzieciństwa. Trochę nietypowe jak na dziewczynę bo moje koleżanki czytały wówczas „Anię z Zielonego Wzgórza” i kolejne tomy z tej serii. Ja czekałam natomiast na każdą kolejną książkę o przygodach Tomka. To pod wpływem tych książek postanowiłam zwiedzać świat i zostać dziennikarzem choć wówczas nie bardzo wiedziałam z czym to się wiążę. Dziennikarzem zostałam ale nie takim, który podróżuję. Świat zwiedzam prywatnie i dokładnie tak jak piszesz ciągnie mnie w „tamte strony”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *